Udało się wyciągnąć moją żonę na długi czerwcowy weekend w polskie Bieszczady. I to w wersji campingowej, co dla mojej żony jest nie lada wyzwaniem. Może dlatego, że to ja załadowałem się w 65l plecak, który chciałem przetestować przed zbliżającym się wyjazdem do Gruzji.
Cały wyjazd przedstawiał się tak:
Dzień 1
Smerek- Połonina Wetlińska- Górna Wetlinka+ wieczorne wyjście na zachód
Dzień 2
Wetlina- Mała i Wielka Rawka zielonym szlakiem- Bacówka PTTK+ wieczorne wyjście na zachód na Rawki
Dzień 3
Bacówka PTTK- Ustrzyki Górne- Połonina Caryńska (na zachód)
Dzień 4
Wołosate- Halicz- Tarnica i powrót czerwonym szlakiem
Jakoś tak się składa, że Bieszczady zawsze do tej pory odwiedzałem w długi weekend czerwcowy. W tym roku pogoda była idealna. Dużo słońca i przyjemne wieczorne chmury. Zmieniłem też swoją „taktykę”, ponieważ ze względu na spanie na campingach, (a nie przy szlaku) dodatkowo wychodziłem w góry w okolicy złotej godziny. Sprawdziło się to super, ponieważ zawsze poruszaliśmy się przeciwnie do nadchodzącego z nizin tłumu.
Wschody odpuściłem, ponieważ ta 4 rano niestety boli. Powstało wiele pięknych zdjęć z wykorzystaniem nowego statywu. W tym poście przedstawiam zdjęcia z telefonu.
PS. Drugiego dnia wyjazdu skończyłem 30 lat. Swoje urodziny mogłem świętować pięknym zachodem w okolicy Wielkiej Rawki. Opisze to w oddzielnym wpisie.
Bieszczady June long weekend
We managed to get my wife out for a long weekend in June in the Polish Bieszczady. And in the camping version, which is quite a challenge for my wife. Maybe because I loaded the 65l backpack that I wanted to test before my upcoming trip to Georgia.
The whole trip was as follows:
Day 1
Smerek- Połonina Wetlińska- Górna Wetlinka + evening exit to the west
Day 2
Wetlina- Mała and Wielka Rawka along the green trail - PTTK mountain shelter + evening exit to the west to the Rawka
Day 3
Bacówka PTTK- Ustrzyki Górne- Połonina Caryńska (to the west)
Day 4
Wołosate- Halicz- Tarnica and return along the red trail
It just so happens that so far I have always visited the Bieszczady Mountains during the long weekend in June. This year the weather was perfect. Lots of sun and nice evening clouds. I also changed my "tactics", because due to sleeping on campsites (and not on the trail) I additionally went to the mountains around the golden hour. It worked great, because we always moved against the crowd coming from the lowlands.
I missed sunrise, because this 4 am unfortunately hurts. Many beautiful photos were taken with the use of the new tripod. In this post, I present pictures from the phone.
PS. On the second day of my departure, I turned 30. I was able to celebrate my birthday with a beautiful sunset in the vicinity of Wielka Rawka. I will describe it in a separate entry.