NYE 21/22

Words
382
Reading
2 min
Listen
Play
5y

Hej! Z racji tego, że styczeń to mój najmniej ulubiony miesiąc, mimo że mam urodziny, bo jakaś już zawsze jestem zmęczona tą zimą. Wiecie, grudzień święta i klimacik, a w styczniu nic się nie dzieje, ja od kilku lat mam sesję, teraz jeszcze doszła magisterka. Więc zainspirowałam się postem wierzbik@wierzbik i też wrócę do sylwestra, bo to mój ostatni wyjazd, a do tego świetnie się tam bawiłam.

Razem z grupą znajomych wybraliśmy się do Warszawy na domówkę do pary znajomych. Pojechaliśmy pociągiem i chociaż uwielbiam jazdę pociągiem i przedziały to chyba się przeliczyłam, bo towarzystwo (mimo że sami młodzi) nie byli tacy chętni do rozmów, co ostatnio miało miejsce w drodze do stolicy. Na pierwszy rzut po przyjeździe - ramen Uki Uki, mój ulubiony, kocham ramen a tam jest po prostu wybitny.

IMG_9993.JPG

Po przyjeździe na mieszkanie rozłożyliśmy swój mandziur, wyjątkowo zapamiętałam tego sylwestra jako mocno kolorowego (hehe), bo w mieszkaniu rozstawiliśmy przywiezione projektory i kolorowe lampy. Btw już mówiłam tam wszystkim obecnym, że projektor gwiazd, lampka lawa, lampa sunset i światłowody to najlepsze prezenty jakie dostałam.

Przyszli jeszcze później znajomi od znajomych i tak do 11:45 siedzieliśmy, a później oglądać fajerwerki na moście. Na prawdę niesamowity widok - widać było pół miasta, fajerwerki, a to wszystko podjudzone lekko odpowiednimi specyfikami.

Jestem podekscytowana nagraniem jakie zrobiłam znajomym - niestety nie da się wrzucać nagrań, albo ja nie umiem, więc wrzucam screen. Wszystkim po powrocie do mieszkania pokazywałam haha scena jak z filmu

IMG_9995.jpg

Po powrocie do mieszkania szybko się ewakuowaliśmy na miasto ze znajomymi co jechaliśmy z Krakowa. Oczywiście moje ulubione miejsce w wwa czyli plac gdzie jest newonce bar itd. Poszliśmy do Rakiety i tam znowu zachwyciły mnie kolorki. To dobrze, znaczy faza dalej trzyma. Tam się napiliśmy. Po Rakiecie jeszcze poszliśmy do jakiegoś klubu, ale nawet nazwy nie pamiętam haha.

IMG_9994.jpg

Na następny dzień przed wyjazdem chcieliśmy jeszcze zobaczyć wystawę Van Gogha. Zawsze jak jestem w Warszawie to idę na imprezę, więc mimo szczerych chęci nie udaje się nic zobaczyć poza restauracjami i klubami, a chciałabym też zobaczyć jakieś wystawy. Na szczęście się udało. I było warto.

IMG_9996.jpg

IMG_9997.jpg

Oczywiście powrót autem ze znajomymi do Krakowa, gdzie sobie puszczamy muzyczkę to super zabawa, więc nawet nie chciałam wysiadać. Ale trzeba wracać do rzeczywistości - a moja w tym momencie to sesja, magisterka i szukanie pracy.

NYE 21/22 | Ecency