Tęsknota za podróżą

Words
244
Reading
2 min
Listen
Play
5y

Cześć, tu Lunaria

A dzisiaj trochę o mojej tęsknocie za podróżą.

A dlaczego wybrałam ten temat?

Ostatnio dopada mnie jakaś taka melancholia, mimo tego, że teraz jest okres świąteczny. Jak wspominałam w moim pierwszym poście - kocham podróże. I właśnie z tym związany jest mój ostatnio delikatnie zmniejszony nastrój. Chodzi o świadomość tego, że przez najbliższy czas nigdzie nie pojadę. I nie mam na myśli tutaj wakacji typu wypoczynek i leżenie plackiem na plaży. Takie wyjazdy to dla mnie coś więcej. Najlepsze są dla mnie podróże jak najdalej i jak najdłużej. Wtedy mogę nasiąknąć tym lokalnym, egzotycznym życiem i... odpłynąć. Zapominam wtedy o swoim dotychczasowym życiu w Polsce i mogę być kim chcę. Nie muszę myśleć o porannym ogarnianiu się, makijażu i wybieraniu ubrań. Wyspiarskie życie jest takie lekkie - rano tylko ubieram zwykły top i klapki i jestem gotowa na podbój świata.

Jak wspomnę komuś, że mam takie odczucia to zaraz słyszę odpowiedzi, że wymyślam, bo przecież dopiero byłam za granicą. I w sumie to prawda, w lato miałam aż 3 wyjazdy pod rząd. Ale nie mam wpływu na to jak się czuje. Ja się po prostu tu duszę. Dusi mnie ten Kraków, te same miejsca i ci sami ludzie.

Sam covid też nie jest aż taką przeszkodą do wyjazdów, ale grubość mojego portfela, a raczej jego brak sprawia, że utknęłam w domu i nie mogę się nigdzie ruszyć. Dla mnie to sytuacja fatalna.

To ja i moja siostra w cenocie w Meksyku

IMG_6911.JPG

Tęsknota za podróżą | Ecency