Najlepsze s膮 spontaniczne wypady. Po przebudzeniu nie my艣la艂em nawet 偶e z samego rana pospaceruje po parku. Zrobi艂o si臋 ciep艂o wi臋c ruszy艂em w kr贸tkim r臋kawku. M贸j synek by艂 znowu w swoim 偶ywiole.
Wchodzi do parku i goni wszystkie ptaszki i wiewi贸rki. W domu brakuje mu ruchu i wida膰 偶e woli sp臋dza膰 czas na 艣wierzym powietrzu. Wystarczy godzina, dwie i pada jak mucha w domu馃榾
P
Przy poniedzia艂ku pustki w parku i czu艂em si臋 taki wolny. Oczywiscie bez maseczki. Zrobilismy ma艂e rondo po parku i udalismy si臋 na kawe do dziadka. Nie by艂o 艂atwo przekona膰 synka do powrotu, ale lizak zrobi艂 robote馃榾
Jutro r贸wnie偶 czeka mnie intensywny dzie艅.