Australia & Covid-19 i Chiny

herosik(72)
Published in
#polish
Words
1154
Reading
6 min
Listen
Play
6y

000.jpg

Dzisiaj natrafiłem na ciekawe nagranie jednego Australijczyka. Początkowo dałem się trochę ponieść emocjom - czy słusznie, czy nie, czas pokaże, bo sprawa jest rozwojowa. Przemyślałem sprawę przez dwie godziny, trochę ochłonąłem i gdy wróciłem do domu, to postanowiłem sprawdzić statystyki, by mieć lepszy pogląd na sytuację. Bądź co bądź, oficjalne liczby i dane są zawsze lepszym wskaźnikiem niż emocjonalne wystąpienia ludzi, nawet jeśli mowa o perspektywie lokalnych ludzi, którzy widzą pewne rzeczy na własne oczy. Będąc uczciwym, natrafiłem na źródła, które mówią że Chińskie inwestycje zmniejszyły się w 2019 oraz że Chińczycy nie inwestują aż tak dużych pieniędzy w Australię. Znalazłem również źródła, które twierdzą inaczej, pokazując że Państwo Środka inwestuje w strategiczne punkty. Nie znam szczegółów, trudno mi więc zweryfikować kto mówi prawdę lub jest jej bliższy. Zostawię Wam wybrane linki i oceńcie sami.

Nagranie ->

https://www.abs.gov.au/ausstats/[email protected]/mf/5352.0

https://www.quora.com/How-much-of-Australia-does-China-own

https://www.smh.com.au/politics/federal/chinese-investment-in-australia-lowest-in-10-years-super-funds-urged-to-spend-20200608-p550em.html

https://www.sydney.edu.au/news-opinion/news/2020/06/09/chinese-investment-in-australia-falls-by-over-50-percent-in-2019.html

https://www.dailymail.co.uk/news/article-7725675/How-China-owns-Australia-buying-infrastructure-land-water.html

Teraz napiszę jednak o tym, o czym słyszałem z ust dr Jacka Bartosiaka, uznanego polskiego geopolityka, który zna się na polityce i śledzi sytuację w tamtym rejonie świata. Póki co nie złapałem go na podaniu jakiejkolwiek fałszywej informacji, celowym zakłamywaniu rzeczywistości. Nie wypowiada się on również na tematy, w których nie ma jakiejkolwiek wiedzy i jeśli o czymś nie wie lub brakuje mu danych, to jest ostrożny w formułowaniu jakichkolwiek tez. Unika też wypowiadania się w takich sprawach, a jeśli jakiś dziennikarz go przyciśnie do udzielenia konkretnej, niewymijającej odpowiedzi, to mówi wyłącznie o tym, co wie. Nie zawsze jest to odpowiedź satysfakcjonująca, co jednak świadczy o jego profesjonalnym podejściu do sprawy. Warto też wspomnieć, że nawet ludzie którzy go krytykują za różne rzeczy, zwykle przyznają mu rację co do spraw zasadniczych. Ja np. co kilkukrotnie pokazałem, choćby dzisiaj, nie umiem powściągnąć języka i miewam chwile, gdy mówię o czymś ze zbytnim przekonaniem myśląc, że wiem dostatecznie dużo. Do rzeczy, w jednym ze swoich ostatnich dłuższych tekstów, omawiałem wywiad doktora dla jednej z polskich stacji radiowych nt. ewentualnej wojny między USA, a Chinami. W tym wywiadzie dla radia Wnet, dr Bartosiak poświęcił parę zdań sytuacji Australii. Mówił o koneksjach premiera Scotta Morrisona z Chińskim rządem, zagrożeniach tego kraju ze względu na potencjalną 3 Wojnę Światową i ich roli w tym konflikcie. Wspominał, że Morrison zna język Chiński i coraz bardziej obawia się o los swojego kraju. Trudno mu się dziwić, Amerykanie go potrzebują, a Chińczycy zdając sobie sprawę z zagrożenia (Amerykanie potrzebują tamtejszych baz w celach wojskowych, np. portów, z których wypłyną ich statki), coraz bardziej naciskają na Australijczyków, by ci się opowiedzieli, czy staną po stronie Pekinu, czy Waszyngtonu. Nie ma tutaj dobrego wyboru, bo każdy z nich wiąże się z określonymi konsekwencjami. Chińczycy są bliżej, więc stanowią bezpośrednie zagrożenie i nie zawahają się zaatakować kraju kangurów. Z kolei Amerykanie pompuję najwięcej pieniędzy w ten kontynent, jak wynika ze statystyk pierwszego linka, który zamieściłem, więc dostaną pod tyłkach od strony ekonomicznej. To takie proste ogólniki, o których mogę napisać nawet ja, dodatkowe konsekwencje na pewno będą dotkliwsze.

https://carnegieendowment.org/files/RethinkingtheSilkRoad.pdf

https://www.forbes.com/sites/aliciagarciaherrero/2019/07/24/chinas-investments-in-africa-what-the-data-really-says-and-the-implications-for-europe/#13e163af661f

W tamtym tekście wspominałem również o tym, jak Chińczycy wykupują świat swoimi Juanami, powyżej wrzuciłem link który to dokładnie opisuje. Podobnie jak w przypadku Australii, kupują lub inwestują olbrzymi kapitał w ważne sektory - lotniska, części dużych, Europejskich miast. Na starym kontynencie nie wygląda to tak źle, gorzej jest z Afryką, z której wysysają wszystko to, czego nie zdążyli ukraść Europejscy kolonizatorzy. W końcu szykują się na wojnę oraz rozwijają w niespotykanym dotąd tempie, więc potrzebują ich bardziej niż Japonia przed i w trakcie 2 wojny światowej lub Europejscy najeźdźcy. A skoro o kolonizatorach mowa, to Francuzi zachowują się tak, że szkoda słów, a że postanowiłem ograniczyć wulgaryzmy, to wrzucę po prostu link.

https://www.theafricareport.com/36648/avoiding-total-disaster-in-africa/

Sumując wszystkie powyższe informacje, moje podejrzenia wobec niecnych zamiarów Chińczyków nie są bezzasadne. Teorie spiskowe wbrew niektórym komentatorom nie są kompletną nieprawdą - ot chociażby wspomnijmy o tym, że szef Tesco parę lat temu mówił o tym, że lepsze towary trafiają do bogatszych krajów, a te gorszej jakości, do biedniejszych. Podobnie jest z żywnością wielkich firm, które wysyłają jedzenie z lepszym składem (gorszy olej, więcej dodatkowych, szkodliwych składników, tzw. zapychaczy) do krajów rozwiniętych, a te z gorszym do rozwijających się. Tak samo w przypadku chemii, co znam już z naszego rynku - Niemcy sprzedają nam gorsze środki czystości upierając się, że jest inaczej. Oczywiście część z tych teorii jest raczej nieprawdziwa albo co najmniej nie ma wobec nich uzasadnionych podejrzeń. Odnoszę się do nagrania, które zmotywowało mnie do dopisania tego tekstu. Mówię tu o technologii 5G, czy szczepionkach. W tej drugiej kwestii anty-szczepionkowcy mają jednak odrobinę racji mówiąc w skrócie - szczepionki typu 5 w 1 są bardziej wadliwe od tych pojedynczych (wiem to od kilku lekarzy, którzy stanowczo krytykują ruch anty-szczepionkowy), prawo w niektórych krajach jest zbyt drastyczne względem innych, np. Niemiec, czy Anglii, które dają większą swobodę rodzicom.

Przechodząc teraz do tematu Covid-19, zakładając wariant "pesymistyczny", to jest w tym dużo prawdy. Można powiedzieć, że Australia jest w strefie wpływów Chin, na tej samej zasadzie, co Polska w przypadku Niemiec, czy Rosji albo Meksyk, czy Brazylia w przypadku USA. Te kraje są silniejsze i są bliżej, więc mogą oddziaływać na ich sytuację, a przynajmniej posiadają co najmniej taką możliwość. Chińczycy kupili lotniska, więc twierdzenia pana z nagrania są jak najbardziej możliwe. Zwłaszcza, że Chiński system kontroli i oceny obywateli, co by nie mówić o inwigilacji ze strony Google'a i innych Amerykańskich korporacji, jest daleko bardziej posunięty. Na terenie swojego kraju mają mnóstwo kamer oraz dokładny obraz wielu obywateli, przez co Chińska partia komunistyczna może ich kontrolować i bezpośrednio narzucać swoje reguły. Mają więc know-how i możliwości, by narzucić swoją wolę Australijczykom.

Zakładając wariant "optymistyczny" (o którym w sumie trudno mówić, zważywszy na okoliczności w jakich piszę ten tekst), to moje przemyślenia są nieuzasadnione i rząd Australijski po prostu narzuca kaganiec swoim obywatelom. Ilość zarażonych i zmarłych jest mniejsza niż w przypadku Polski, co mnie niepokoi. W przypadku Chin kompletnie mnie to nie dziwi, bo skutki epidemii Covid-19 są tam o wiele większe niż w przypadku Polski, czy Australii. Jasne, wynika to głównie z powodu zagęszczenia ludzi na metr kwadratowy oraz warunków sanitarnych. Niemniej, postawa Australijskiego rządu oraz restrykcję względem obywateli są niewspółmierne wobec liczby chorych i mogą budzić uzasadnione podejrzenia.

Dane dot. liczby zachorowań i zgonów, z godziny 17:30 4.9.2020.

001.jpg

002.jpg

Jak jest naprawdę? Nie wiem, chciałbym się mylić i mam nadzieję, że tak jest, ale znam zbyt dobrze historię i czytałem o zbyt wielu rzeczach, które okazały się być prawdą, bym był optymistyczny w tej kwestii. Nie pomaga temu fakt, że niedawno temu policja zamknęła ciężarną kobietę za post na facebooku. Podobne sytuacje zdarzają się w Niemczech czy Anglii - nie za nawoływanie do nienawiści, czy wpisy zawierające zbyt dalece posuniętą tzw. mowę nienawiści, a za pisanie niewygodnych treści. Rok temu mój przyjaciel, który ma inny światopogląd niż ja oraz jest lepiej wykształcony, poinformował mnie o tym, że jego znajomy miał nieprzyjemności w związku z jedną wypowiedzią na twitterze. Mam nadzieję, że nie jest to początek tego, o czym pisał Orwell albo Huxley.

https://www.theguardian.com/australia-news/2020/sep/03/victoria-police-arrested-pregnant-woman-facebook-post-zoe-buhler-australia-warn-lockdown-protesters

https://www.theguardian.com/australia-news/2020/sep/04/coronavirus-victoria-stage-3-restrictions-lockdown-victorian-regional-vic-covid-19-rules-stage-three-explained-what-you-need-to-know

Dodatkowe linki:
https://tech.wp.pl/chinski-system-oceny-obywateli-to-brutalna-rzeczywistosc-ukarano-juz-23-miliony-osob-6355867146459265a

https://instytutsprawobywatelskich.pl/chinski-system-oceny-spoleczenstwa-orwell-i-huxley-w-praktyce/

https://www.eurekastreet.com.au/article/living-in-australia-s-social-credit-dystopia

https://theconversation.com/is-chinas-social-credit-system-coming-to-australia-117095

https://www.lowyinstitute.org/the-interpreter/social-credit-next-china-risk-australian-business

https://edition.cnn.com/2020/08/02/australia/victoria-coronavirus-state-of-disaster-intl/index.html

Australia & Covid-19 i Chiny | Ecency