Droga do 77kg - udany tydzień [#6]

Words
213
Reading
1 min
Listen
Play
3y

Mogę być zadowolony z mijającego tygodnia. Nie był idealny, ale nie o to chodzi, żeby złapać króliczka, ale żeby go gonić, a nie przed nim uciekać lub przewrócić się na pierwszej dziurze i leżeć plackiem ;)

Jak spodziewałem się. Mój sposób na zrobienie zdjęć wszystkiemu co zjem trochę podupadł. Zaczęło się od zapominania zrobienia zdjęcia po całkowite ignorowanie zasad. Formuła szybko się wyczerpała i powiew nowości, zastąpiła rutyna. Nadal są chwile kiedy robię zdjęcia i udaje mi się powstrzymać podjadanie. Muszę wymyślić coś dodatkowego ;)

Udało się utrzymać 7 z przodu i dodatkowo zejść trochę z masy. Cieszy że tym razem według wagi głównie kosztem tłuszczu! Nawet bardziej ubyło tłuszczu niż samej wagi ;)

wyniki.jpg

Sportowo udało mi się być tylko jeden raz na siłowni. Tym razem próbowałem biegać według wskazówek ptaku@ptaku tak zwane rytmy, ale jakoś nie potrafię nadążyć za swoim tętnem albo spada mi zbyt nisko albo nie chce spaść poniżej 145+. Jak mam prędkość w której daje radę iść, to tętno spada do poniżej 130, a jak podbijam prędkość i muszę już truchtać to wywala na wyżej wspomniane 145+. Jak umiałem, tak biegłem. Po ostatniej serii postanowiłem dobić 2km swoim zwykłym tempem biegowym. Dziś miałem postanowienie, że przebiegnę 10km. Zrobiłem sobie 2 dni przerwy na regeneracje, ale zostałem uziemiony w domu..

9c4b1e17-0e0d-4c0f-96e8-8ef8075e8343.jpg

Droga do 77kg - udany tydzień [#6] | Ecency