O północy skończyły się planszówki. Postanowiłem skorzystać z faktu, że pojechała do Rzeszowa i noc spędzić na zrobieniu nowej rolki.
Zacząłem od przetestowania możliwości sztucznej inteligencji. "Kochana, jak moglibyśmy to pięknie rozwinąć...?" Efekt wyszedł jak zwykle gówniany. GPT 5.5 PRO pisz tak sztampowo, że na kilometr czuć AI.
Kraków potrafi zachwycić.
Ale jeśli nie urodziłeś się tutaj, szybko odkrywasz jedną rzecz: poznawanie ludzi w tym mieście wcale nie jest takie proste.
Wszyscy gdzieś biegną.
W kawiarni każdy siedzi z laptopem.
W barze ludzie są już w swoich grupach.
Na siłowni słuchawki, w pracy small talk, a podejście do obcej osoby… no cóż, bywa niezręczne.
Brakuje miejsc, w których rozmowa zaczyna się naturalnie.
Bez presji.
Bez udawania.
Bez tego dziwnego momentu: „czy ja w ogóle mogę się odezwać?”.
A przecież czasem wystarczy wspólny stół, jedna gra, jedno pytanie i nagle okazuje się, że obok siedzą ludzie, których naprawdę warto było poznać.
Jest w Krakowie miejsce, w którym właśnie tak to działa.
Przychodzisz, siadasz i po chwili jesteś częścią rozmowy.
Najlepsze miejsce, żeby poznać kogoś nowego?
Królestwo Bez Kresu. KBK.
Cóż, trudno wyobrazić mi sobie świat, w którym to AI miałaby pisać wszystkie teksty. W każdym razie wyrzuciłem to co wygenerował GPT do kosza i napisałem po swojemu.
Jeśli pamiętasz świat z przełomu XX i XXI wieku to prawdopodobnie masz wrażenie, że wtedy jakoś łatwiej nawiązywało się znajomości. W kawiarniach obcy sobie ludzie rozmawiali ze sobą. Teraz siedzą w ciszy każdy ze swoim laptopem albo smartfonem. Odczujesz to szczególnie boleśnie jeśli jesteś nowy w mieście. No chyba, że tym miastem jest Kraków a Ty jakimś cudem wiesz o istnieniu… Królestwa Bez Kresu. To jedno z tych nielicznych miejsc, gdzie czas stanął w miejscu i ludzie nawiązują ze sobą znajomości całkowicie spontanicznie. Jeśli więc przyjdziesz tu w godzinach otwarcia, to musisz się liczyć z tym, że na pewno ktoś do Ciebie zagada lub zaprosi do grania w jakąś grę planszową. Zupełnie jak kiedyś, tylko że dzisiaj.
Ale to był dopiero początek, bo potem było jeszcze kilka godzin nagrywek, szukania scen i montażu. Jutro pewno opublikuję...