Odkąd w oknach stanęły hifromy więcej osób w nie zagląda. Im więcej hifromów, tym większe zainteresowanie, choć nie jestem pewien, czy gdyby dać ich 10 razy więcej niż teraz to zmieniłoby to cokolwiek. Ludzie są zaintrygowani, ale i tak mają opory, aby wejść. Dodanie nowych magnesów z napisami na parapety tego nie zmieniło. Przynajmniej na ten moment. Ludzie zwracają jednak na nie uwagę. Przystają, czytają. Widzę to jak przechodzę obok KBK.
Postawienie hifromów w oknach było dobrym pomysłem. Wydaje mi się jednak, że mają one o wiele większy potencjał. Ostatnio Faustyna wzięła je na wyprawę do Francji i publikowała ich przygody na IG. Ale to tylko jedna z wielu rzeczy jakie można zrobić. Szkoda tylko, że nie ma tylu mocy przerobowych. Ale kto wie...
W najbliższy czwartek odbędzie się drugie spotkanie Pracowni Zmian. Postanowiłem pociągnąć dalej temat Matrixa i samotności. Kilka osób zaznaczyło, że gdyby w KBK odbywały się wydarzenia skupiające się na poznawaniu ludzi, to byłby mniejszy opór by przyjść. Stąd też w czwartek postaramy się wypracować formułę takiego spotkania. Czy się uda i czy ktoś przyjdzie - to się okaże. Wiążę jednak jakieś nadzieje z takim sposobem rozwijania pomysłów. Skoro nie ma mocy przerobowych, to trzeba jakoś zaangażować ludzi. A nic lepiej nie pozwala się poznać jak wspólna praca nad różnymi problemami...