Czy Herbert żyje? [podejście drugie]

Words
618
Reading
3 min
Listen
Play
4y

Czas ucieka. Na napisanie pracy zaliczeniowej z Kultury polskiej XXI wieku mam mniej niż tydzień. Zacząłem więc pisać wstęp. Wciąż jednak mam do uporządkowania trochę materiału, co zamierzam zrobić w niniejszym wpisie.

W poprzednim skupiłem się głównie na literaturze. Ten będzie dotyczył bardziej różnorodnych tekstów kultury. Na początek "Raport z wyzwolonego miasta" autorstwa płockiego poety Macieja Woźniaka, opublikowany w tomiku “Wszystko jest cudze”.

Miasto już nie jest oblężone. Barbarzyńskie plemiona
piszą urzędowe podania o stałe zameldowanie
telewizyjny abonament i rabat w supermarkecie.

Miasto wie, że za późno na to,by się komuś poddać,
aby pozwolić wziąć się do niewoli. Tylko siłą nawyku
każdy wciąga rano białą chorągiew ciała na maszt kręgosłupa.

Miasto stało się rzeką, nad którą miało leżeć. Zamiast mostów
bulwarów, betonowych nadbrzeży, rosną mu rybie skrzele
internetowych kafejek i brunatne od mułu muszle nocnych klubów.

Miasto w nocy płonie. Zimnym ogniem latarni, neonów
i sklepowych wystaw. Miasto może ogrzać dłonie
dopiero przy ognisku, które rozpalą bezdomni.

Miasto dostaje paszport. Wrzuca kamyk do Wielkiego
Kanionu, nurkuje w oceanie, w słonecznym Rio opędza się
od żebraków. Miasto już wie, jak to jest być światem.

Miasto leży uśpione na chirurgicznym stole,
czekając na operację usunięcia zmarszczek. Miasto,
im jest starsze, tym więcej chce zapomnieć.

Miasto już nie jest oblężone. Każdego dnia jednym cięciem
błękitnego ostrza zostaje otwarte na oścież. W parujących
wnętrznościach barbarzyńskie plemiona myją twarz i ręce.

28.07.2003

Data jest tu nieprzypadkowa - autor napisał wiersz w 5. rocznicę śmierci Herberta. To jak go odczytamy zależy jednak w dużej mierze od tego jak interpretujemy herbertowskie "miasto". Jeśli jako państwo (w domyśle: Państwo Polskie), to faktycznie można dość do wniosku, że "Raport z oblężonego Miasta" się zdezaktualizował. W tym kontekście Woźniak dokonuje aktualizacji opisując nową rzeczywistość.

Inaczej jednak potraktujemy tekst, jeśli miasto odnosimy do cywilizacji lub stanu ducha. Wówczas "wyzwolone miasto" staje się nową propozycją stojącą w kontrze do tego co pisał Herbert.

Z literatury przenieśmy się na inne pole - film. W nawiązania do Herberta obfituje projekt z 2019 roku pod nazwą "Projekt Herbert", w którym utwory poety (dwa wiersze i dramat) stały się punktem wyjścia do stworzenia filmów krótkometrażowych. Interpretacja w nich zawarta jest bardzo dowolna i daleka od oczywistości.

"Pan Cogito a perła" (reż. Stefan M. Ronisz) nawiązuje do wiersza o tym samym tytule z tomu "Pan Cogito" z 1974 roku.

"Wilk i owieczka" (reż. Mariusz Koryciński) to kolejny film, który powstał na podstawie prozy poetyckiej. Tym razem utwór został pocięty a role odwrócone. Wilkiem jest kobieta. Owieczką - mężczyzna. Większość filmu utrzymana jest w konwencji niemej, która płynnie przechodzi w ujęcia zza kulis, które jeszcze raz powtarzają historię.

Ostatnia część projektu to "Drugi pokój" (reż. Adrian Luzar) stworzony na bazie radiowego dramatu Zbigniewa Herberta z 1958 roku. Ingerencja w tekst źródłowy jest tu największa, choć zapewne wynika to z jego długości.

Wszystkie filmy to produkcja Teatru Polonistyki UW im. Eligiusza Szymanisa oraz Klubu Filmowego im. Jolanty Słobodzian. Nie są to produkcje wybitne, z pewnością jednak świadczą o tym, że Herbert wciąż może oddziaływać. Co więcej - może też być bardzo różne interpretowany.

Innych filmów nawiązujących do Heberta nie znalazłem. Sporo nawiązań jest w teatrze (pomijam kwestię wystawiania dramatów Herberta), ale to raczej temat na osobną historię.

obraz.png

Na koniec sztuki plastyczne i wystawa prac Jacka Adamasa "...Idź" (2021). Oto fragment opisu ze strony Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski:

Adamas dosłownie wydobywa słowa Herberta na światło dzienne, podejmując problem ich aktualności w obecnym kontekście społecznym i w odniesieniu do indywidualnej recepcji twórczości poety. Krytycznie ujmuje recepcję dziedzictwa Herberta, sprowadzonego najczęściej do dźwięczących w uszach każdemu Polakowi pustych sloganów, w większości przyjmowanych bezrefleksyjnie i pozostających bez wpływu na otaczającą nas rzeczywistość.

Co ciekawe zbiegła się ona w czasie (przynajmniej rocznikowo) z wystawą "Neocogito", która miała miejsce w Królestwie Bez Kresu.

Czy Herbert żyje? [podejście drugie] | Ecency