5 lutego

Words
185
Reading
1 min
Listen
Play
6y

Kiedyś podczas meczu Ruchu Chorzów z Ruchem Radzionków komentator radiowy powiedział: "Ruch z Ruchem gra, więc na boisku powinno być sporo ruchu. I tak też jest." Dziś w KBK nie było żadnego Ruchu, ale ruchu było sporo. Najpierw pojawiła się ekipa stałych bywalców rzeszowskiego Królestwa: romualdd@romualdd z Igą, wawrzyniec@wawrzyniec i steemres@steemres (powinien zmienić nazwę na hiveres@hiveres). Tym razem jednak nie graliśmy w Rimland, tylko w nową grę, która podbija KBK, czyli Briscolę. Jako, że nie było z nami naszego dyżurnego Włocha (Lorenzo), to musieliśmy użyć kart francuskich. Ale i tak było wiele radości.

img_8027.jpg

foggymeadow@foggymeadow tak się wkręciła, że teraz gra z komputerem. Zapewne ćwiczy przed planowanymi na "lepszy czas" zawodami Królewskiej Ligi Briscoli. Trzeba tylko sprowadzić z Włoch karty, bo one mimo wszystko dodają +10 do klimatu.

img_8028.jpg

Przy okazji dzisiejszych rozgrywek pojawił się pomysł, by przemycać Coca Colę, przelewać do butelek i nazywać ją Bris Colą. Choć w sumie lepiej byłoby robić własną.

img_8029.jpg

img_8030.jpg

Wieczorem z kolei wpadła ekipa cyklistów z olusiu@olusiu na czele, aby zrobić ewaluację poprzedniego roku i pospiskować trochę (jak to cykliści). Zjawił się też Lorenzo, który był dziś ostatnim gościem KBK. Dobranoc.