W tamtym roku domówka na 10-lecie (i warsztaty, które ją poprzedziły) zgromadziła 52 osoby. W tym roku było 81. Dobrze, że mamy dziedziniec bo przy aktualnych temperaturach byłoby kiepsko. A tak idealnie się to rozłożyło. Muzyka nikomu nie przeszkadzała w rozmowie.
Wizy sprawdziły się całkiem dobrze. Pomogły w liczeniu ludzi i wpływy też dzięki nim były większe. W przeciwieństwie do Nocy Muzeów nie wpłynęły one jednak na liczbę opinii na Google. Przynajmniej na razie.
Ogólnie to padam z nóg. Więc na głębsze przemyślenia to jeszcze przyjdzie czas. Na razie wielkie dzięki dla wszystkich, którzy się zaangażowali w przygotowanie tych obchodów. Wyszło naprawdę dobrze.