Author of this content has low reputation.

Zabrze okiem Wrocławianina

fervi(-3)
Published in
#polish
Words
642
Reading
3 min
Listen
Play
9y

Nie jestem najlepszym Wrocławianinem, bo mieszkam na obrzeżach ... Z górnym Śląskiem też nie mam wiele wspólnego, ojciec tutaj mieszka po rozwodzie i czasem go odwiedzam. Nie wiem czy na Steem pojawiają się wpisy ludzi, którzy oceniają inne miasta swoim okiem, ale może czas stworzyć taką serię? ;)

Ja ogólnie niewiele podróżuje, aktualnie siedzę w Zabrzu z ojcem, rozmawiamy o projektach, coś tam daje hajs, takie życie. Ogólnie jest tu całkiem dobrze, chociaż trzeba na parę rzeczy ponarzekać jak już jesteśmy na Śląsku (i parę rzeczy pochwalić).

Komunikacja miejska

Nie jestem jakimś podróżnikiem komunikacyjnym, ale trzeba powiedzieć, że komunikacja na śląsku jest pomysłowa, chociaż może wymuszona czynnikami lokalizacyjnymi. Ogólnie Śląsk to duże skupisko miast. Prawdopodobnie tam gdzie była większa kopalnia budowało się budynki mieszkalne, sklepy by ludzie zjeżdżali się i pracowali.

Dzięki czemu co wspomniałem powstało dużo miast, a nie ma jednego wielkiego centrum (jak Wrocław), co może być nawet fajne.

Komunikacja jest tutaj międzymiastowa, czyli wsiadając w Katowicach można wysiąść w Zabrzu, więc nie ma (chyba?) żadnych podmiejskich autobusów. Oczywiście zakładam, że część linii jest miastowa, ale mimo wszystko komunikacja miejska obsługuje też trasy międzymiastowe co we Wrocławiu nie robi (pewnie zahacza o jakieś wioski, ale nie wiem czy do innych miast bezpośrednio dojeżdża).

Smog

O matko ... Zima to oczywiście okres ogrzewania, a w Zabrzu mieszkamy w samym centrum (50 metrów od placu wolności). Wydawać by się mogło, że centrum powinno być raczej zadbane pod względem opałów, ale nie ... szczególnie dziś było czuć palący smród śmieci w atmosferze. Oczywiście sytuacja jest poważna, bo w Gliwicach (10km od Zabrza) policja (czy straż miejska) ma drony, które badają zawartość dymu z kominów. Niestety pierwsze co się dzieje po wyjściu na dwór to zaczyna się kaszel, a człowiek nie wie (szczególnie jak idzie) czy oddychać nosem czy ustami. Nos zaczyna nieprzyjemnie swędzieć, ale filtruje powietrze (jakoś), ale ustami nie czuć tego zapachu ...

Niestety Polska (cała) jest masakrycznie zanieczyszczonym państwem. Może na obrzeżach Wrocławia tego nie czuć, bo dużo zieleni, ale i ona kiedyś zostanie zmielona by postawić Lidla czy mieszkania ...

Bieda

Tak jak powiedziałem - we Wrocławiu jestem na obrzeżach, a w Zabrzu w centrum. Dużo można usłyszeć o tym, że można na śląsku być tylko "Górnikiem albo złodziejem" (po latach to się zmienia, ale dalej niby silne to jest), dużo się słyszy o załatwianiu pracy używając pleców, bo inaczej się nie da ... dużo osób żebrze tutaj i nie wiem czy czasem nie za dużo.

Natomiast widać, że ludzie się troszkę boją o pracę. Niektórzy pracują po 12 godzin mając płacone za 8, bo można ich zastąpić zawsze kimś.

Oczywiście przekłada się to na niższe ceny (zależy gdzie), można tutaj kupić obiad nawet za 3-4 złote, ale biedronka nie będzie mieć cen obniżonych ;)

Przypomina to trochę Przemyśl, gdzie masz zarobek 2000 złotych na rękę (o ile dobrze trafisz, że tak powiem), ale musisz iść na ryneczek i kupić sobie jedzenie, bo ciężko wyżyć w biedronce za tyle (można, ale wiadomo - na rynku taniej).

Czy coś z Zabrza może być?

Powiem tak. Gdyby powietrze było czyste w zimie to można by tutaj spokojnie mieszkać. I wiem, że wiele osób mieszka w takich warunkach, ale nowotwory nie śpią niestety. Można kupić maseczkę na twarz i chustkę w "trupią czaszkę" by fajnie wyglądała i nie wdychać tego, ale czy serio musimy do takich desperackich ruchów dążyć? By we własnym kraju nie można było oddychać powietrzem?

Mam nadzieję, że nie tylko w Gliwicach, ale w całym kraju uruchomią programy badania zanieczyszczeń z kominów, bo naprawdę TO JEST POTRZEBNE. Dodatkowo kampania edukacyjna jest potrzebna, bo ludzie nie wiedzą jak palić w kominku.

A szkoda, bo Zabrze czy Śląsk to naprawdę fajne miasta do życia.

PS. Przydałoby się, by miasto sprzątało po obywatelach, bo w każdych krzakach jest syf. We Wrocławiu też, chociaż tutaj chyba na większą skalę ...

Zabrze okiem Wrocławianina | Ecency