niezdarnymi palcami nawlekała
koraliki barwne od pór
ktoś ujrzał nawet w tym
na siebie robiony sznur
przy łańcuszku z własnych poszukiwań
miło czas spędzała
i nawet kiedy w mak się rozleci
gdy braknie wiary by go dalej klecić
pozostaną z nią te radosne chwile
bez żalu że nie spróbowała
i poczucie spełnienia bezcenne
że chwil na próżno nie marnowała...
~01.02.20