Drugi dzień na Pomorzu Zachodnim upłynął nam na wycieczce do stolicy województwa – Szczecina. Nigdy wcześniej tam nie byliśmy. Z pobieżnego rozeznania wynikało, że nie powinniśmy spodziewać się cudów: ot, typowe miasto portowe, które potwornie ucierpiało w trakcie II wojny światowej, a po jej zakończeniu nikt nie palił się do wiernego rekonstruowania historycznej tkanki. Postawiono na funkcjonalne, mieszkalne klocki, jakich pełno w powojennej architekturze. Podobny los spotkał setki zrujnowanych miast w całej Europie – uderzająco blisko pod tym względem do francuskiego Calais. Zaledwie kilka architektonicznych perełek pośród bezkresnego morza betonowych, nijakich bloków.
[ENG] Day two in West Pomerania took us to the regional capital, Szczecin—a city neither of us had ever visited before. Preliminary research suggested keeping our expectations in check: a gritty port city that took a devastating beating during World War II, followed by a post-war rebuilding era that showed zero interest in meticulously restoring historic infrastructure. Planners opted instead for utilitarian residential blocks characteristic of communist-era urban planning. It's a pragmatic approach seen in hundreds of bomb-ravaged cities across the continent, strikingly reminiscent of Calais in northern France: a few surviving architectural jewels scattered amid an ocean of drab concrete slabs.
Kilkugodzinny spacer pozwolił nam jednak wyłowić z tej mozaiki kilka naprawdę fascynujących punktów. Zaczęliśmy od Bazyliki Archikatedralnej pw. św. Jakuba Apostoła. Ta potężna świątynia, odbudowana ze zniszczeń, zachwyca strzelistością, a dzięki ponad 110-metrowej wieży dzierży miano drugiego co do wysokości kościoła w Polsce.
[ENG] Nevertheless, an afternoon spent wandering the city unearthed several genuine highlights. We began at the Archcathedral Basilica of St. James the Apostle. This towering brick Gothic monument dominates the skyline, boasting a 110-meter spire that ranks it as the second-tallest church in Poland.
Szczecińska starówka na tle innych polskich miast prezentuje się niezwykle skromnie – to zaledwie garść odrestaurowanych kamieniczek. Najwięcej blasku dodaje jej dawny ratusz miejski, w którym obecnie mieści się Muzeum Historii Szczecina. Kawałek dalej wznosi się Kamienica Loitzów (Loitzenhaus), jeden z najcenniejszych zabytków w mieście. To kapitalny przykład późnogotyckiego i wczesnorenesansowego budownictwa mieszczańskiego z XVI wieku z charakterystyczną klatką schodową, która wygląda tak, jakby została fantazyjnie doklejona do elewacji. Po powojennej odbudowie w 1955 roku gmach przekazano Państwowemu Liceum Sztuk Plastycznych, które kształci tam młodzież po dziś dzień.
[ENG] Szczecin’s Old Town feels decidedly modest compared to other Polish hubs, reduced to just a compact cluster of restored townhouses. The focal point is the Old Town Hall, which now houses the Historical Museum of Szczecin. Just around the corner stands the Loitzenhaus, one of the city's crown jewels. This remarkable sixteenth-century merchant townhouse features a striking stair tower that looks as if it were grafted onto the exterior facade. Following its 1955 post-war restoration, the building was handed over to the State Secondary School of Fine Arts, which continues to train aspiring artists within its walls today.
Zamek Książąt Pomorskich również został podniesiony z wojennych ruin – choć swój dawny, renesansowy majestat zaczął tracić znacznie wcześniej, głównie za sprawą pruskiego garnizonu. Odbudowę prowadzono w oparciu o ocalałe ryciny i plany, skupiając się przede wszystkim na bryle zewnętrznej bez odtwarzania pełnego bogactwa detali. Obejrzeliśmy go jedynie z zewnątrz; bryła robi monumentalne wrażenie, choć wokół wciąż trwają prace zabezpieczające i remontowe.
[ENG] The Ducal Castle was similarly raised from the ashes, having already lost much of its original Renaissance splendor under Prussian military occupation centuries prior. The post-war reconstruction relied on historical engravings that prioritized the fortress's external silhouette over intricate detail. We admired it from the outside; the sheer scale remains imposing, even with ongoing structural reinforcement works wrapping around the perimeter.
Wizyta w Szczecinie nie mogłaby się obyć bez spaceru po Wałach Chrobrego – to monumentalna promenada widokowa, z której roztacza się kapitalna panorama na Odrę, wyspy i portowe nabrzeża. Miałem też chrapkę, by przejść na Łasztownię w okolice Morskiego Centrum Nauki, ale piesza kładka przez pobliski wiadukt była zamknięta, a nadkładanie drogi do kolejnego mostu zwyczajnie nam się nie uśmiechało. Przeszły nam więc koło nosa pomniki Krzysztofa Jarzyny ze Szczecina oraz słynnego Paprykarza Szczecińskiego. Na osłodę kupiliśmy słoik lokalnego, rzemieślniczego paprykarza w sklepie z regionalną żywnością – podobno bije na głowę masówkę dostępną w marketach.
[ENG] No pilgrimage to Szczecin is complete without strolling along the Chrobry Embankment (Wały Chrobrego)—a grand riverside terrace serving up sweeping panoramic vistas of the Oder River, freight terminals, and port waterways. I had hoped to loop across to Łasztownia Island to see the Maritime Science Centre, but the pedestrian crossing along the highway overpass was shut down, and trudging all the way to the next bridge held little appeal. That meant missing out on the quirky local monuments dedicated to pop-culture icon Krzysztof Jarzyna and the iconic canned fish paste, Paprykarz Szczeciński. We did, however, pick up a jar of artisanal paprykarz from a local deli, which is said to be leagues ahead of the mass-produced grocery store tins.
À propos jedzenia: na obiad wstąpiliśmy do najzwyklejszego baru mlecznego, gdzie za dwie zupy, solidne drugie danie i dwa kompoty zapłaciliśmy łącznie... 41 złotych! To bez wątpienia unikalny polski fenomen – nigdzie indziej w Europie Zachodniej nie da się zjeść uczciwego, domowego posiłku za tak przysłowiowe grosze.
[ENG] Speaking of food, we grabbed lunch at a traditional bar mleczny (milk bar). For two bowls of soup, a hearty main course, and two glasses of berry compote, the bill came out to just 41 PLN (roughly €9.50). These subsidized canteens are an unbeatable Polish phenomenon—nowhere else in Western Europe can you find authentic, home-cooked comfort food for literal pocket change.
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io