Początkowo planowaliśmy, że podczas tego jesiennego pobytu w Polsce wyskoczymy na kilka dni do Lublina, zahaczając po drodze o renesansowy Zamość i Sandomierz. Niestety nieustanne alerty RCB zapowiadające załamanie pogody w województwie lubelskim skutecznie ostudziły nasz zapał, mimo że bardzo zależało nam na tej trasie. W ostatniej chwili anulowaliśmy rezerwacje i obraliśmy zupełnie przeciwny azymut – ruszyliśmy na Pomorze Zachodnie. W ten oto sposób wylądowaliśmy w Świnoujściu.
[ENG] Our original itinerary for this autumn trip to Poland called for a multi-day getaway to Lublin, with side trips exploring the historic gems of Zamość and Sandomierz. Unfortunately, relentless severe weather alerts issued for the Lublin region thoroughly dampened our plans, despite how keen we were on going. At the eleventh hour, we canceled our bookings and pivoted in the complete opposite direction, pointing the car toward West Pomerania. And that’s how we ended up in Świnoujście.
Nowo oddana, w pełni przejezdna trasa ekspresowa S6 łącząca Trójmiasto ze Szczecinem jest znakomita, ma jednak jedną uciążliwą wadę, na którą zwróciliśmy uwagę już latem, wracając do Belgii. Bardzo brakuje na niej w pełni rozwiniętych Miejsc Obsługi Podróżnych (MOP), gdzie można by spokojnie zjechać na tankowanie i dobrą kawę. Z czasem zapewne powstaną na gęsto, ale obecnie bez kilkukilometrowego zjazdu z „eski” nie ma szans na kofeinowy postój. Z jednej strony bywa to irytujące, z drugiej – gdy człowiekowi nigdzie się nie spieszy – staje się zaletą, bo właśnie dzięki temu trafiliśmy do Koszalina.
[ENG] The recently opened, fully operational S6 expressway linking the Tricity metropolitan area to Szczecin is fantastic to drive, but suffers from one glaring drawback we previously noted during our summer drive back to Belgium: a noticeable lack of fully equipped service plazas where drivers can pull over for fuel and grab a coffee. In due time they will undoubtedly proliferate, but right now, snagging a cup of coffee without detouring several kilometers off the expressway is practically impossible. While that can be an annoyance, having time on your side turns it into a perk—which is precisely how we stumbled into Koszalin.
Szybka kawa zamieniła się w niemal dwugodzinne zwiedzanie miasta. Bardzo przypadł nam do gustu zadbany park wokół filharmonii i amfiteatru ze słynną aleją poświęconą polskim kabaretom. Miał to być tylko krótki spacer wśród zieleni, a zanim się zorientowaliśmy, wylądowaliśmy pod gotycką katedrą i na placu przed ratuszem.
[ENG] What was billed as a quick coffee break snowballed into an enjoyable two-hour stroll around the city. We were charmed by the municipal park surrounding the philharmonic hall and the amphitheater, complete with its commemorative walk celebrating renowned Polish cabaret artists. It started out as a casual park walk, yet before we knew it, we had wandered all the way to the fourteenth-century cathedral and the main town hall square.
Późnym popołudniem zameldowaliśmy się w Świnoujściu. Po pysznym obiedzie w restauracji nieopodal wydm wybraliśmy się na długi, wieczorny spacer brzegiem morza. Moim pierwotnym celem było dotarcie aż do granicy z Niemcami – zawróciliśmy zaledwie pół kilometra przed przejściem, uznając, że po ciemku to żadna frajda. Odbijemy to sobie w kolejnych dniach, przy pełnym świetle dziennym!
[ENG] We rolled into Świnoujście late in the afternoon. After refueling at a restaurant tucked near the beach, we set out on an extensive evening promenade along the coast. My initial goal was to push all the way to the German border; we turned back roughly five hundred meters shy of the marker, deciding it made far more sense to revisit the crossing in broad daylight over the coming days.
_This report was published via Actifit app ([Android](https://bit.ly/actifit-app) | [iOS](https://bit.ly/actifit-ios)). Check out the original version [here on actifit.io](https://actifit.io/@browery/actifit-browery-20261021t201527873z)_