Piątek 13-tego wszystko zdarzyć się może. Wybieramy się w trójkę tego dnia nad jezioro mimo prognoz o deszczu, poranne zakupy dla nas i dla ryb a popoludniu jedziemy. Jako że sygnały do nas dochodzą że w pobliskich stawach i jeziorach "nic się nie dzieję od dłuższego czasu" z nadzieją że będzie mało ludzi wybieramy się w obrane miejsce, tak też się stało ludzi baaaardzo mało co z pewnością był znak że ryba nie bierze a i pogoda nie napawa optymizmem. Rozbijamy się i każdy z nas robi zestaw jeden na trupka a drugi na czerwone robaki nr 4 bądź na rosówkę. Zestawy w wodzie więc rozbijamy naszą plandekę w formie namiotu by skryć siebie i nasz sprzęt na nadciągający wielkimi krokami deszcz