Zaciekawiony kajakarstwem spróbowałem swoich sił na rzeczce. Kilka dni wcześniej przyjaciel zaproponował żebyśmy pojechali zobaczyć jak to jest popływać kajakiem, moja odpowiedz była jak najbardziej pozytywna tym bardziej że dla niego jak i dla mnie to było coś nowego, nigdy wcześniej nawet nie siedzieliśmy w kajaku. Umówiliśmy się z organizatorem na 10:30 przy kajakach a o 11 miał przyjechać po nas busik, który zawozi nas na początek naszej przygody. Wyjeżdżamy z pod domu godzinę wcześniej, mijając okoliczne wioski (w tym dniu pilotowałem kierowcy) a co za tym idzie snopki i krowy. Przyjeżdżamy parę minut wcześniej w umówione miejsce, Pan od busa spóźnił się bo o 11:30 po wpłaceniu pieniędzy dopiero odjeżdżamy na rzeczkę. Po 15 minutach spokojnej drogi jesteśmy na miejscu razem z 13 innymi osobami, krótka instrukcja kierowcy i przed nami 11 kilometrowa droga kajakiem. Dość długo synchronizujemy się z Matim przy czym jest fajna zabawa, dużo śmiechu i wokół las. Mnóstwo kamieni większych bądź mniejszych, powalone drzewa, dość dużo zakrętów i bardzo niski stan wody jak na pierwszy raz tor przeszkód duży przez co parę razy utknęliśmy na mieliźnie.