Dziś znów musiałem jechać do Tarnowa. Niespecjalnie mi się chce w taką pogodę, ale mus to mus. Jako, że wszystkie pociągi IC dokonały jakiejś zmowy i są poopóźniane, to postanowiłem wybrać bezpieczniejszą opcję - Koleje Małopolskie. Poszedłem do automatu. Wybieram: Kraków Główny. Wybieram: Tarnów. A tu lipa - nie ma mojego pociągu. Po chwili spostrzegłem się, że wybrałem zły automat. Koleje Małopolskie mają przecież osobny, a ja wybrałem PolRegio. Jako, że stoją zwykle w pociągach to poszedłem od razu do pociągu. Przy automacie kolejka. Każdy kupuje bilet "godzinę". Dopiero po dojściu do niego zrozumiałem dlaczego. Wybrałem: bilet na ten pociąg. Pojawiło się: wybierz stację docelową. No to wpisuję Tarnów. Nic nie wyskakuje. Wpisuję: Damaszek Europy. Też nic. Raz, drugi. Nic. Wróciłem do menu i wybrałem: "bilet z przesiadkami". Dopiero teraz załadował się TARNÓW. Dodam, że przy każdym wyborze automat "myślał" pół minuty...
No i znów zastanawiam się jak mają tu samodzielnie funkcjonować obcokrajowcy. Pobyt w Polsce musi być dla nich niezłą szkołą życia...