"Nieważne, że od 30 lat, żyjąc z książek, płacę podatki. Chociaż wydałam 30 książek, nie przysługuje mi ubezpieczenie, chorobowe ani pisarska emerytura. Za chwilę kończę 60 lat i nie przysługuje mi nic, dla mojego kraju jestem przecież darmozjadem. A wkład w kulturę się nie liczy" – narzeka Manuela Gretkowska.
No co za tupet trzeba mieć, żeby tak pisać! Przecież nikt jej nie bronił płacić składek na ZUS. Mogła to robić, ale przez większość życia korzystała ze specyfiki umów o dzieło. W dodatku płaciła tylko 50% podatku korzystając z 50% kosztów uzyskania przychodu.
No to może sprawdźmy jaki Gretkowska ma majątek. Google nie daje jasnej odpowiedzi. Miała dom typu "dworek polski" teraz ma posiadłość na Krecie.
No to mam dobrą radę: niech wyprzeda 1/3 swojego całego majątku, czyli tyle ile zabrałby jej ZUS i odłoży sobie na emeryturę. Jak dobrze to ulokuje (np. w Savings HBD ;P) to myślę, że ostatecznie i tak lepiej na tym wyjdzie niż większość Polaków na ZUS-ie.