Dzisiaj nie mogłem zasnąć w nocy przez ten je... cholerny gwintownik. Jak udało mi się przysnąć, to zaraz śniły mi się jakieś chore sny z tym złamanym gwintownikiem.
Tak więc miałem praktycznie bezsenną noc.
Mało tego. Nie dość, że na 6 rano do roboty do 14:00 (w sumie od 5:30 do 14;20), to jeszcze przyjść na 18:00 i do 22:00 (od 17:30 do 22:05). W robocie dzisiaj spędziłem prawie 13,5 godziny. Naprawdę to jest chore.
Przyjść do domu, zdrzemnąć się na godzinę i znów do roboty. Myślałem, że odeśpie tę noc, ale... Ale dzięki tym nadgodzinom mam szansę pobić wynik Actifita. Jak wróciłem do domu po 14:30, to miałem na blacie ponad 19k. Myślę, że dzisiaj będzie blisko 30k.
Jest już po godzinie 21.30, kończę powoli robotę. Nogi mnie już tak napier... bolą, że ledwo chodzę i jeszcze tak mi się chce spać. Mam nadzieję, że dojdę do domu i nie padnę na ryj gdzieś po drodze. Jak dojdę do domu i jak się walnę spać, to nie wiem czy jutro wstanę. Mam tylko nadzieję, że nie będą mi się śniły złamane gwintowniki.
Godzina 21:30 mam k... a dość.
Jest godzina 22:30, jakoś doczłapałem do domu. Tak mnie nogi napier... bolą. Jestem zmęczo... wykończony. Idę spać. Dobranoc...
Właśnie tak, tak wygląda moje miasto nocą
Zdrowie kur... XD