Wczoraj mieliśmy trochę czasu na wyjazd do Berlina do hodowli królików. Rano odprowadziłem córkę do przedszkola, wyprowadziłem psa i mogliśmy spokojnie wyjechać.
Niby mieliśmy upatrzoną króliczkę od samego początku, ale widząc ilość tak pięknych istot, ciężko było wybrać tą jedyną. W końcu wybór padł właśnie na króliczkę ze zdjęcia.
Wanilia ma 6 tygodni i poznaje nowe miejsce zamieszkania. Na początku trochę bała się Karmela, ale już powoli oswaja się z nim. Poza tym Karmel cały czas pilnuje klatki, na szczęście jest łagodnym i przyjaznym psem, więc krzywdy jej nie zrobi. W sumie on sam musi przyzwyczaić się, że jedynym zwierzęciem w domu nie jest.
Później musieliśmy iść z żoną po córkę do przedszkola, przy okazji odebraliśmy też córkę koleżanki i wszyscy poszliśmy na plac zabaw.
Po powrocie do domu, córka zobaczyła, że klatka już nie jest pusta i przeżywała królika do samego wieczora. Teraz nasza Julcia musi nauczyć się obowiązków związanych z opieką nad królikiem.
Tak więc, mamy w domu dwójkę zwierząt - Karmela i Wanilię, raczej już więcej mieć nie zamierzamy 😋