Na dzisiaj mieliśmy zaplanowany spacer po lesie ze względu na piękną i ciepłą pogodę. Wygrzebaliśmy się dopiero koło godziny 11:00 i pojechaliśmy samochodem parę kilometrów za miasto.
W końcu córka była zadowolona, bo męczyła mnie codziennie rano o spacer z psem, bo nie chciała iść do przedszkola i w końcu dostała co chciała 😁 Pies również był zadowolony, bo w końcu wybiegał się za cały tydzień.
W lesie spotkaliśmy również węża, nie wiem dokładnie co to za wąż, więc zdjęcie zrobiłem z dalszej odległości, po co ryzykować, jak się człowiek nie zna. Może ktoś rozpoznaje "markę" tego gada?
Pewnie zapytacie czy znaleźliśmy jakieś grzyby, otóż było dużo, ale tylko czerwonych z białymi kropkami, więc nie warto było się schylać 😋 Poza tym oprócz nas, było wiele innych osób, które z pewnością znalazły grzyby jadalne, bo widać było, że już długo tam chodzą.
Po spacerze pojechaliśmy jeszcze do sklepu na małe zakupy i wróciliśmy do domu robić pyszną pizzę z kurczakiem (dziękuję @nieidealna.mama😉)
Reszta dnia spędzona w domu, a jeszcze czeka mnie wyjście na spacer z psem.