Dzień minął w miarę spokojnie. Córka poszła do przedszkola, chociaż stawiała opory. Jednak kilka dni w domu sprawiło, że wolała rano iść z tatą na spacer zabierając przy tym psa, niż do dzieci.
Koniec końców jakoś poszła, ale bez entuzjazmu. Popołudniu kiedy ją odbierałem, była już zadowolona i pełna humoru, więc może już będzie lepiej 😉
Połowę dnia padało, więc bardziej skupiłem się na zajęciach domowych niż pozadomowych. Poza tym cały czas czekam na odpowiedź w sprawie, za którą trzymajcie kciuki 😉