Pierwsza część dnia nie zachęcała do wyjścia na zewnątrz. Córka również miała dzisiaj po wstaniu zły humor i nie chciała pójść do przedszkola, ale mus to mus, szczególnie, że był to jej ostatni dzień w przedszkolu w tym tygodniu (jutro święto, a w piątek zamknięte, bo przedszkole ma długi weekend).
Później wybrałem się z psem. Musiałem go dobrze wyczesać, bo Karmel aktualnie zmienia futro na zimowe i jego kłaki są wszędzie.
Druga część dnia była bardziej słoneczna. Po odebraniu córki z przedszkola poszliśmy jeszcze na spacer i na plac zabaw.
Później żona wróciła z pracy, zjedliśmy późny obiad, chwila relaksu i pojechaliśmy na zakupy. Wieczorem jeszcze obowiązkowe wyjście z psem i dzień zaliczony.
Jutro świętujemy zjednoczenie Niemiec. To znaczy odpoczywamy, bo Niemcy mają święto 😉