Pani Rozalia Heród wspomina pomoc, którą niosła jej rodzina dla więźnia KL Auschwitz.
Tak się jakoś złożyło, że miałem w życiu okazję zbierać i nagrywać relację świadków historii. Jest tego trochę, archiwum ma swój dość duży zasób. Trzeba przyznać, że przez te wszystkie lata wiele najgorzej oglądać, gdy osoby, które z tobą rozmawiały (głównie osoby po 80-tce). Świadkowie II RP, II wojny światowej czy też nowych komunistycznych porządków odeszli i są już tylko wspomnieniem utrwalonym na taśmie lub pliku HD.
Dużą część zbiorów stanowią relacje świadków dramatu KL Auschwitz, mieszkańców ziemi oświęcimskiej. W ramach Stowarzyszenia Auschwitz Memento miałem przyjemność ich poznać, ale część z nich to byli moi sąsiedzi. I teraz chciałbym wam zaprezentować krótką filmik z panią Rozalią Heród. Mieszkała 2 km od Auschwitz. I w fragmencie poniżej opowiada jak wyglądała pomoc dla uciekinierów z KL Auschwitz. Jak to wyglądało to po prostu po ludzku. Jakie emocje temu towarzyszyły i jakie były reperkusje dla ówczesnych mieszkańców miasta za taką pomoc. Obejrzyjcie, bo takich świadków historii już nie ma :(
My video is at DLive