Bajka o dziku.

Words
92
Reading
1 min
Listen
Play
9y

Poszedł Zbyszek raz na grzyby z teściową i synem
Do laseczka sosnowego za nieczynnym młynem
A w tym lasku grzybów tyle, ile człek zamarzy
Borowików i podgrzybków, i pięknych koźlarzy

Jak rakieta popędziła teściowa do przodu
Wszak mistrzynią sprintów leśnych była już za młodu
Zięć nie może zebrać przecież więcej niźli ona
Pomyślała, w biegu łapiąc grzyby jak szalona

Zbyszek z synem zaś powoli kobiałkę napełniał
Gdy się młody z krzykiem głośnym na nogi poderwał
-Tato, tato! Dzik ogromny naszą babcię goni!
-Sam zaatakował synu, to niech sam się broni!

#yaadowity #yaadowiterymotwory

Bajka o dziku. | Ecency