Dzisiaj pojechałem na grzyby. Uwielbiam to. Pech chciał, że ostatnie 4 wyjazdy kończyły się pustym koszem. Kiedyś zła passa musiała się skończyć. Tak więc wyruszyłem w klasyczne dla mnie miejsce gdzie 3 lata temu wytargałem pełne wiadro grzybów.
Zaparkowałem tutaj i zwiedziłem mniej więcej zaznaczony obszar.
Do lasu wszedłem ok godziny 7 rano. Już było naprawdę ciężko o miejsca parkingowe na niektórych miejscówkach. Uważam, że gdybym był godzinę później nic bym nie znalazł (albo niewiele).
Lasy w tych okolicach są wybitnie pod podgrzybki. Każdy lubi podgrzybki ;)
Czekałem 5 minut aż ten ślimak zejdzie na grzyba. Nie zszedł:(
Były też grzyby których nie znam i nie zbieram
Lokalna zwierzyna. Kawał bydlaka.
Podsumowując bardzo fajny poranek
Razem z kumplem wytargaliśmy 3kg podgrzybka drobnego
Ale znalazł też się jeden większy okaz. Na oko 20cm średnicy
W drodze powrotnej znalazło się kilka kań więc w ogóle wypas.
Bonus w postaci ludzkiego grzyba;)
Zdjęcia mojego autorstwa (All rights reserved)
Za jakiś czas wrzucę relację z suszenia, marynowania i robinia kotletów z kań.