Sezon na kanie w pełni. Na byle łące, polu, lesie możne je spotkać. Osobiście uwielbiam je. Dla mnie jest to najlepszy grzyb i to nie tylko dlatego, że jest zajebiście smaczny, ale przy okazji jest bardzo uniwersalny. Można go marynować, suszyć, robić zupę, sos czy też smażyć. Chciałbym Wam przestawić prosty,szybki i bardzo smaczny przepis na kanię a'la schabowy:
Co potrzeba?
- Grzyby. W tym poście opisałem mój wyskok na grzyby w lasy milickie
- Jajko
- Bułka tarta
- sól, pieprz, olej
- 15 minut roboty
Kroimy grzyby na mniejsze kawałki, ja kroję na 4 części - uwielbiam "sutki" dla mnie to najsmaczniejsza część grzyba. Dlatego dzielę tak żeby każdy miał kawałek sutka.
PRO TIP jeżeli macie nierozwinięte grzyby warto wrzucić na trochę do wody. Kapelusze same się rozłożą.
Grzyby solimy i pieprzymy. Osobiście mało daje soli, ale w tym wypadku jest to podwójna porcja. Kania lubi być słona i pieprzna.
Otaczamy w rozbełtanym jajku i mące i wrzucamy na patelnię
Smażymy każdą stronę do zarumienienie 2-5 minut.
Odkładamy na papier żeby trochę odsączyć z oleju
Gotowe:) podaję tak jak kotlety w tym przypadku z frytkami z piekarnika i duszonymi warzywami z masełkiem:)
Tak samo dobrze smakuje na zimno jak i na ciepło.