Zrzut ekranu Madagaskar
Przez te przymknięte powieki, gwałtownie przebudzony przez króla Juliana, Alex z Madagaskaru, nagle ujrzał coś, na co kompletnie nie był przygotowany. Ale tym razem była to miła niespodzianka. O przebudzenie i otrząśnięcie się apeluje autor pierwszego filmu, który gada to samo co ja od wielu, wielu lat. Może co poniektórzy jeszcze pamiętają moje ględzenie, w których odwoływałem się do innych wartości niż codzienny schabowy, jakieś zaliczanko i cotygodniowa impreza. Zdecydowanie przeginam ze swoim osądem (podobnie jak twórcy świata wg. Kiepskich), ale uważam, że czas najwyższy przestać się cackać i należy pomóc królowi Julianowi otworzyć powieki Aleksowi. Lewa dłoń łapie za dolną powiekę a prawa ciągnie górną. Skoro inaczej nie można dobudzić.
Autor, a jednocześnie bohater tego filmu, opowiada bardzo mądrze o tym co jest ważne w życiu. Kto nie chce oglądać prezentowanych tu filmików, niech sobie votnie albo i nie, i przejdzie do lektury następnego komentarza, bardziej dla niego odpowieddniego. Ci, którzy zdołają obejrzeć oba filmy, mogą liczyć na rodzaj pobudki, a właściwie zmianę percepcji otaczającego nas świata.
Ze względu na obawy przed zmianami w naszym życiu (te bardziej ryzykowne), podobnie nasza świadomość odrzuca wszystko to, czego nie może sobie wytłumaczyć w sposób racjonalny. Taki sposób używania umysłu powoduje, że w naszym np. kraju, ludzie barykadują się na całe życie w swoim M3, otaczają wieloma uziemiającymi ich przedmiotami, ograniczającymi ich mobilność. A przecież można pracować w wielu różnych krajach, wynajmować wyposażone mieszkania, zmieniać lokalizacje w poszukiwaniu lepszej pracy, zmiany klimatu albo z ciekawości. To co się dzieje pod czaszką, jak postrzegamy nasz świat determinuje o jakości życia. To samo dotyczy zderzenia naszego umysłu ze zjawiskami które w sposób oczywisty zachodzą, ale umysł odmawia ich akceptacji. I wtedy pojawia problem - stres.
Nie chcę się tu specjalnie rozwodzić ani pouczać. Panowie na tych filmach nie występują jako osoby anonimowe, a więc w mojej ocenie są wiarygodni. Generalnie mówią to, co ja myślę od dawna, że angażujemy swoje umysły w pierdoły, a sprawy zasadnicze nam unikają.
Temat jest godny kontynuowania, wszystko zależy od tego czy będzie zainteresowanie gwałtowną pobudką czy słodkim letargiem.