W końcu na Pomorzu napadało trochę śniegu! Dzisiejsze przedpołudnie spędziliśmy na zimowych harcach :).
Najpierw była bitwa na śnieżki, potem w ruch poszły sanki. A na koniec ulepiliśmy bałwana. Miał być klasyczny. Jednak okazało się, że nie ma typowego garnka i nie ma też marchewki. Kapelusik jest więc z wiaderka, a nosek z zakrętki od płynu do płukania tkanin :). Klasyczne są więc tylko guziki z węgla.
Ale to nieważne. Radości i śmiechu było co niemiara. A to najważniejsze.
Po powrocie do domu wszyscy dostali gorącą herbatę z cytryną i gorące racuchy z jabłkami.
Pozdrawiam,
@tapioka :)