Dziś tak totalnie z innej beczki, a mianowicie od dłuższego czasu (dobrych 7 lat...) gdy jeszcze mieszkałem przy ulicy 1 Maja zaraz obok szpitala miejskiego, irytował mnie problem parkujących samochodów... Bywało tak, że w tamtych latach gdy tam mieszkałem, to miałem swego czasu spory zapas naklejek typu "karny ku#@$ za ujowe parkowanie". W pewnym momencie miałem w domu nawet przygotowany płyn do mycia szyb ze szmateczką, aby przed naklejeniem karniaka wyczyścić sobie dobrze to miejsce dla lepszej przyczepności 😁
Wiele razy miałem ochotę zadzwonić po miejskich, aby to oni w sposób dosadny ukarali właściciela nierozważnego parkowania. Niestety lub stety nigdy tego nie zrobiłem, ponieważ nie za bardzo mi leżało donosicielstwo 😕 i teraz pytanie, czy powinienem, czy nie?
Z jednej strony trochę kodeks honorowy człowieka ulicy nie pozwala, a z drugiej sytuacja przez te lata się tylko pogorszyła ze względu na jeszcze większą ilość samochodów w okolicy... Ponadto w tej okolicy są kolejne dwa szpitale: najlepsza w Polsce oparzeniówka (niekwestionowana duma Siemianowic <3) oraz nowy szpital m.in. neurologiczny. No i jakby było tego mało, to obok tych szpitali przeniesiono wydział wydawania tablic rejestracyjnych... normalnie poltram kombo wysiada 😑
Sytuacja z ujowym parkowaniem bywa naprawdę uciążliwa dla wielu mieszkańców miasta, ponieważ w niektórych momentach ludzie na wózkach inwalidzkich czy matki z dziećmi w wózkach nie mają jak przejść chodnikiem!
Starych zdjęć już raczej nie posiadam (może kiedyś przeszukam dysk zewnętrzny) z poprzednich lat (tak kiedyś dla beki je kolekcjonowałem 🤣 oczywiście z przyklejonymi już karniakami 😁), ale za to zacząłem robić nowe wracając z MDKu do domu.
Nie ma dnia, abym w drodze powrotnej nie widział choćby jednego totalnie ujowo zaparkowanego samochodu...
Sami zobaczcie, co zaledwie w 3 dni zdążyłem napstrykać:
Powiedzcie mi moi kochani czy z mojej niechęci do kierowców i nadmiernej ilości samochodów popadłem w paranoję? I co wy byście w tej sytuacji zrobili? Zacząć na konkretnie zwalczać kierowców w tej okolicy poprzez wytoczenie ciężkich dział w postaci miejskich albo i nawet policji czy wrócić do karniaków?