Plan był ambitny, ale klops. Zaplanowałem bieganie po pracy, ale smog zwariował i mi się odechciało cokolwiek więcej próbować. Zgłosiłem się po kartę sportową, żeby wrócić na basen i choć trochę się poruszać.
Z jednej strony, całkiem dużo ruszam się w robocie, ale to nie jest sport. Czytałem niedawno, że taka całodzienna aktywność jest ważniejsza niż sport bo utrzymuje w formie, nie przeciążając mięśni i stawów, ale nie schludnie się dzięki niej.
Trzymajcie kciuki, żeby jutro było lepiej.