To niewiarygodne! Już w głowie układałem co by tu napisać odnośnie słabego wyniku z powodu kiepskiej pogody (blee).
Ale potem małżonka wyciągnęła mnie na zakupy, gdzie kazała mi za sobą łazić w te i we wte i jakimś cudem 'doszedłem' do swojego celu 16 k. Przy okazji kupiliśmy żarcia na cały miesiąc.
Wbrew aurze wybrałem się na spacer wieczorem, co spowodowało, że padam z nóg. Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wam dobrej nocy!