Dzisiaj jakoś wszystko lepiej wyszło. Okazało się też, że spieprzyłem poprzedni raport (który dodał się jako dzisiejszy).
W skrócie podsumowanie 24 września
Pogoda z początku nie zachęcała do wyjścia na plac, ale trzeba było. Koło 13 rozpogodziło się i aż przyjemnie się chodziło.
8 km jak na pracę biurową to wcale nie tak źle.
Przy okazji na skrzyżowaniu, które widać powyżej szlag mnie trafił jak na zmiana świateł dla pieszych jest tak zorganizowana, że stoisz i stoisz, a żadne auta nie jadą. Byłem jedyną osobą, która czekała na zielone zamiast przejść na czerwonym. Czy tak ma to działać?