(poszukiwania ciepłej wody o świcie, przy piętnastu stopniach i wietrze xD - strzeliła Lea)
(po rozbrojeniu zamka Ołowianego Meczetu w Szkodrze XD - strzeliła @pocichu)
Nie posiadam szczególnego zamiłowania do podsumowań. Poniższy ekshibicjonizm wynika z fali chandry i frustracji towarzyszącej przygotowaniom do sesji, a raczej ich wcześniejszego braku, oraz wciąż nienapisanej, ale za to tkniętej, magisterki (a także tego, że przypadkowo zamknęłam kartę z pisanym postem o tatrzańskich wojażach, który bezpowrotnie przepadł). Łapiąc się za głowę nad swoim kalendarzem, zadałam sobie banalne pytanie - na co takiego spożytkowałam kończący się rok, że przeoczyłam skupienie się na uniwersyteckich priorytetach? Po początkowych wyrzutach sumienia i pretensjach do samej siebie, zorientowałam się, że przepędziłam ostatnie dwanaście miesięcy na rzeczach co najmniej interesujących. Wystarczyło je sobie wypisać. Oto one (chlubne i trochę mniej chlubne XD):
Jeśli niedomknięte projekty, świąteczne obżarstwo i niedostateczna dawka ruchu wywołuje w Was cień braku satysfakcji z przeżytego roku, to ołówki w dłoń - pochwalcie się, co nowego udało Wam się zrobić w 2021r.!
Dobrego dnia i nowości w nadchodzącym roku! :D
(jakie muzeum, takie eksponaty xD)
(po nocnym przemierzeniu Polski i "morsowaniu" w sierpniowym Bałtyku, zasypiająca na stojąco, wyziębiona, głodna, bez kawy - Jastarnia o nieludzkiej porze - bodajże 6.30 - męczyła Lea)