Każdy, kto kwestionuje bezpieczność preparatów mRna jest z automatu szurem. Wszystko bowiem zostało zbadane i nie wolno słowa powiedzieć. Dowiedziałem się dziś ciekawej rzeczy.
Oficjalne stanowisko Państwowego Instytutu Badawczego:
https://szczepienia.pzh.gov.pl/faq/czy-szczepionke-przeciw-covid-19-mozna-podawac-kobiecie-w-ciazy/
Dla mnie brzmi to jak absurd!
A jak to się ma do zgłoszonych nopów?
Zakrzep w żyle pępowinowej, zgon noworodka. Ale pamiętajcie korzyści przewyższają ryzyko, bo przecież dla 25letniej kobiety covid jest śmiertelnym zagrożeniem. A zgon dziecka? To tylko statystyka. Wszystko jest też tak zbadane, że non stop słyszymy o zakrzepach, wylewach itp. Ale jest super.
Kobieta w ciąży przed zażyciem lekarstwa bez recepty w aptece powinna zapoznać się z ulotką lub skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą, ale nie zaleca się robić testów ciążowych przed szczepieniem, które wprawdzie nie było testowane wcześniej na kobietach w ciąży, ale jest przecież uznane za bezpieczne. Śmierć dziecka w łonie matki to nic.
Takie szury jak dr Hałat czy dr Piotr Witczak twierdzą, że białko kolca może się odkładać w niekontrolowany sposób w organizmie i powodować zakrzepy, czy wylewy, ale nic takiego nie ma miejsca, pomimo tego, że ma miejsce.
https://www.pzh.gov.pl/wp-content/uploads/2021/09/Raport-NOP-do-26.09.2021_3.pdf