Aneta Jadowska „Cud, Miód, Malina”, czyli Kronika Rodziny Koźlaków

Words
333
Reading
2 min
Listen
Play
5y

img_20210514_171005.jpg

Bawiłam się fantastycznie przy tej zakręconej, magicznej rodzinie, której drzewo genealogiczne wypchane jest po brzegi niezliczonymi córkami, wnuczkami, ciotkami, ciotecznymi babciami, kuzynkami i siostrzenicami. Babiniec nie z tego świata! Niektóre Koźlaczki znałam już wcześniej z opowiadań w antologiach „Dynia i Jemioła”, „Harda Horda” i „Idiota skończony” (*wtrącę w ramach ciekawostki, że tytuł tej ostatniej został zaczerpnięty właśnie z opowiadania Pani Anety). A skoro je znałam, to na dłuższą lekturę z nimi w rolach głównych czekałam, jak dzieciaki czekają na pierwszą gwiazdkę w wigilijny wieczór – niecierpliwa, podekscytowana i nieziemsko ciekawa!

img_20210514_171127.jpg

Zacznijmy od tego, że historie zawarte w tym zbiorze mają nieocenioną wartość edukacyjną. Od nestorki rodu, o imieniu Narcyza, nauczyłam się kilku nowych niewybrednych bluzgów, na które sama nigdy bym nie wpadła ( „By to kurwica zeżarła, w kawałeczki pokroiwszy!”). Jodła przypomniała mi, że nie każdy musi mnie doceniać, bo ważne jest tylko to, żebym ja sama zawsze pamiętała o swojej wartości. A Klon…? Klon utwierdził mnie w przekonaniu, że spryt to najcenniejsza waluta współczesnego świata (i że warto grać w zielone).

Do tego wszystkiego uśmiałam się do łez. Niebanalny humor, swawolne dialogi, barwne osobowości bohaterów, to składniki na naprawdę wybitne opowiadania komediowe. Do tego szczypta magii i voilà! Mamy gotowy smakowity kąsek dla fanów odprężającej, zabawnej fantastyki. Jestem fanką Pani Anety Jadowskiej od dawna, a takie pozycje jak ta tylko upewniają mnie, że słusznie wielbię jej zdolności literackie i wyobraźnię.

img_20210514_171329.jpg

Trzeba również zaznaczyć, że wydawnictwo SQN nie szczędzi trudu, by wydania kolejnych książek Pani Jadowskiej przykuwały wzrok. Zarówno płaszczyzna przednia obwoluty, jak i wewnętrzne obicie okładki (różowe w malinki!) oraz wszystkie ilustracje znajdujące się wewnątrz książki, są doskonałym dopełnieniem tego dzieła – kłaniam się nisko ilustratorce oraz projektantce okładki, Pani Magdalenie Babińskiej.

img_20210514_171106.jpg

Podsumowując ten dość przydługi wywód pochwalny (to nie jest post sponsorowany, choć pewnie tak wygląda): Jeśli jesteś fanem fantastyki, nie oburzają Cię nowatorskie przekleństwa, a zamiana kogoś w kozę (oczywiści przypadkiem!) może rozbawić Cię do łez, to jest to książka idealna dla Ciebie. Sięgnij! Zapewnia, że będziesz bawić się fantastycznie.

1621013788975.jpg

Aneta Jadowska „Cud, Miód, Malina”, czyli Kronika Rodziny Koźlaków | Ecency