Piszesz sobie jakieś komentarze na serwisie społecznościowym, dołącza do ciebie jakiś facet, który ma te same przemyślenia, co ty i nagle przechodzicie na prywatne wiadomości. Poznajecie się powoli, piszecie dniami i nocami, mijają dni i tygodnie. Checie się spotkać, gdy... owy facet wbija ci gwóźdź w serce, potem robi to jeszcze raz, ale mu wybaczasz, bo jest twoim ideałem kochającego mężczyzny.
Kilka dni po ostatnim incydencie ten oznajmia, że pisze sobie ze swoją ex, on coś do niej znowu czuje i ma nadzieje na związek. W mgnieniu oka mile spędzone tygodnie, obiecanki i zaufanie, którym go darzyłaś mija w ułamek sekundy. Znowu się kłócicie, płaczesz i przestajesz z nim pisać, bo ten cię blokuje tłumacząc, że się w nim zakochałaś.
Ta noc zamienia się w koszmar, godziny wylanych łez i żal... Nie możesz nikomu o tym powiedzieć, bo nie masz komu. Wszystkie uczucia, które masz, upadają. Wstajesz rano z opuchniętymi powiekami i żyjesz dalej, próbujesz wszystko zapomnieć, by mieć czysty umysł i znowu udawać kogoś, kim nie jesteś.
W myślach mówisz, że już nikomu nie zaufasz, że mężczyźni to idioci, a ty nie potrzebujesz ich do kochania czy do życia. Nagle okropny mózg przypomina ci ludzi, którym zaufałaś, a którzy cię zostawili lub zdradzili, bo nie chcieli nawet spróbować się spotkać i poznać ciebie.
Męczące jest bycie kobietą - wyglądanie pięknie, dobre zachowanie, klasyka, pieniądze. Przez pryzmat bycia kobietą (nie feministką) musisz władować dużo cierpliwości, empatii, zaufania, pieniędzy w siebie, by ludzie postrzegali cię jako normalną osobę. Wszystko na nic, gdy mężczyzna, który dla ciebie jest ideałem cię zostawia i chce cię mieć jako koleżankę...
Jesteś perfekcyjną kobietą. - tak mi faceci mówią, ale po co nią być?
You write some comments on the social network, join to you man, who have the same thoughts like you and suddenly you write private messages. You write with him days and nights, days and weeks pass. You want to meet, but... the man just breake your heart, then he do this second time, but you forgive him, because he's the perfect of lovely man.
Several days after incident, he says, that he writes with his ex, he loves her again and he hopes that they will be in relationship again. Spending weeks, promises and trust, which you granted are nothing.
Second quarrel, you cry and you stop write with him, because he blocks you saying that you fell in love with him.
This night is a nightmare, hours of crying and regret... You can't talk with somebody, because you don't have a person to talk about this shit. All feelings, which you have are falling down. You woke up early with swollen eyelids and your life is the same, you try to forget to have a clear mind and be who you are not to be.
In minds you say that you never trust another man, men are idiots and you don't need them to love or to live. Then your terrible brain reminds you of the people you trusted and people who left you and betrayed you, because they don't want to meet you.
It's tiring to be a woman - beeing beautiful, good behaviour, classic, money. When you are a woman (not feminist) you must have had a lot of patience, empathy, trust, money to look like a normal person. The man, who is a perfect for you, want to be friend with you - fucked...
You're perfect woman. - men told me this, but for what?
"Uśmiech"./The smile of nothing.
yeah, real story