Sprytnyś był, Ty, któryś wymyślił
jezioro
i zanurzenie
i wodę
tulącą moje ciało w upalny dzień
kojącą jak pierwsza miłość i leżenie razem, chłonąc siebie po pierwszym zbliżeniu
i drzewa
te rośliny zielonobrązowe, czasem białe, które od lat pną się w górę
dające cienie, czasem owoce
błagając Twej łaski
Tak oto pozwalasz
byśmy w wolności upajali się sobą
Tobą
smakami potraw melodią
taneczną drogą prostą
Sprytnyś i mądryś,
Dzięki Ci więc za towarzystwo
za orzeszki, kawę inkę i kanapki pieczone w jajku
za to wszystko
Z objęć tego lata
Pozdrawiam,
Ja
P.S. Do zobaczenia