ZABUJAŁAM SIĘ

Words
446
Reading
2 min
Listen
Play
5y

Niestety w tamtą niedzielę nic nie opublikowałam, ale to nie dlatego, że zapomniałam, czy mi się po prostu nie chciało... Od soboty byłam na wyjeździe na Mazury i wróciłam dopiero dziś o 3 w nocy...

Dziś chciałam się Wam pochwalić pięknymi chwilami, jakie udało mi się uchwycić na zdjęciach podczas mojego rejsu... I przy okazji przyznać do czegoś... Stało się to już trzy lata temu, kiedy po raz pierwszy brałam udział w takim tygodniowym rejsie po mazurskich jeziorach. O co chodzi? Już piszę...
Podczas tego pierwszego razu zabujałam się w Mazurach i bujam się do dziś. W trakcie pierwszego rejsu i tego, który odbyłam w minionym tygodniu tak samo na nowo odkrywałam wspaniałości Mazur i to, jaki cudowny spokój przynosi żeglowanie po jeziorach... A także niesamowitą satysfakcję!
Tak, zabujałam się w bezmiarze wód jezior i szumie fal, które mnie otaczały. Zabujałam się w łopocie żagli i w szalonych przechyłach. Zabujałam się w mazurskich portach i szantach...

Podczas tego niesamowitego czasu, jaki spędziłam na łodzi "Wszystko Przed Nami", sama stworzyłam dwa krótkie teksty, którymi chciałam się dziś z Wami podzielić.

Najpierw napisałam kolejny Strzępek Myśli:

Przechyły i przechyły,
Łódka buja się,
Piękne są Mazury
Czy słońce, czy woda z nieba leje się...

31.08.2021

1630855402481.jpg
Przechyły momentami były większe, ale szczerze mówiąc, obawiałam się o swój telefon, więc niestety nie zostały uwiecznione na zdjęciach...

Jakiś czas później powstał ten tekst, którego inspiracją był widok uwieczniony na zdjęciu poniżej:

REJS

Ogrom lśniących wód
Srebrne fale obijał o dziób,
Łódka przed siebie gnała,
Fale na połówki rwała
W rytm muzyki z samego dna jeziora...

Wicher późną nocą ucichł,
Wanty kołysankę nucą cicho
Marynarzom,
Których zmęczył sztorm...

3.09.2021

1630857512230.jpg
Tutaj takie ciemne chmury, a z drugiej strony pięknie świeciło słońce...

W takich niesamowitych warunkach nawet ja przez chwilę stałam przy sterze. Mogłam się wtedy poczuć niemal jak prawdziwy marynarz. Podobało mi się to, choć czułam też ogromne zdenerwowanie i sporą odpowiedzialność za swoją załogę i łódź, którą płynęliśmy...

1630858391387.jpg
Ja - sternik

Kiedy dobijaliśmy do portów, tam również czekały nas niesamowite widoki i piękne chwile. Wieczory na Mazurach są naprawdę magiczne i wyglądają wręcz, jak wyrwane z fantastycznych krain, a nie z prawdziwego świata...

1630855402479.jpg
Coś niesamowitego...

Kiedy zapadała noc, zbieraliśmy się wraz z innymi załogami wokół ogniska, piekliśmy kiełbaski i chlebki, a potem wszyscy razem głośno i wesoło śpiewaliśmy szanty!

1630855402484.jpg
Płonie ognisko, płonie!

Niestety ten magiczny tydzień szybko zleciał, zostawiając cudowne wspomnienia w mojej pamięci i choć trochę niesamowitości uchwyconych na zdjęciach...

1630860043879.jpg
Odwiedzały nas kaczuszki...

1630855402489.jpg

...i łabędzie!

1630855402476.jpg

W portach łódki cumowały nie tylko przy kejach, ale też w szuwarkach!

Szczerze pisząc, mam nadzieję, że kolejny taki rejs odbędzie się jak najszybciej, bo już nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie wrócę do mojej nowej miłości!

1630857512224.jpg