Po wczorajszym odpoczynku, dzisiaj czekała mnie wizyta w laboratorium, aby oddać krew do badania. Skoro już byłem w Żywcu, to nie zamierzałem po prostu oddać krwi i wrócić do domu. Wczoraj zbyt dużo czasu w nim spędziłem. Dobrze jest czasem odpocząć i zająć się sprawami domowymi, ale ileż można w nim siedzieć?
After resting yesterday, today I had a trip to the lab ahead of me to give a blood sample. Since I was already in Żywiec, I didn't intend to simply give blood and head straight back home. I had spent too much time there yesterday. It’s good to rest and attend to household chores now and then, but there’s a limit to how long you can just sit around the house.
Zostałem więc w mieście dłużej i zaserwowałem sobie mój typowy obchód Żywca, ścieżkami wytyczonymi w mojej osobistej mapie tego miasta, jeszcze za czasów szkoły średniej.
So I stayed in town a bit longer and treated myself to my usual tour of Żywiec, following paths I had mapped out personally back in my high school days.
Zacząłem od parku żywieckiego, gdzie dzisiaj, w okolicach południa było dość spokojnie. Większość pracującej części społeczeństwa zapewne wykonywała swoje obowiązki zawodowe, lub dopiero się do nich szykowała. Kilku emerytów oblegało ławeczki rozrzucone po całej powierzchni parku, a dzieci skupiły swoją obecność głównie wokół części bardziej sportowej, czyli boiska i skateparku.
I started at the Żywiec Park, where it was quite quiet around midday. Most of the working population was likely attending to their professional duties or just getting ready for them. A few retirees occupied the benches scattered throughout the park, while the children were mostly clustered around the sports area, specifically, the playing field and the skatepark.
Mogłem więc przechadzać się alejkami w dość dużej ciszy i spokoju. Więcej było tam ptactwa, niż gatunku ludzkiego. Co dziwne spotkałem tylko jednego rowerzystę i ani jednego biegacza, co jest dość dziwne, ale pewnie pora miała na to wpływ.
So, I was able to stroll along the paths in relative peace and quiet. There were more birds than humans around. Strangely enough, I encountered only one cyclist and not a single runner — which is rather odd, though the time of day likely played a part.
W obrębie części pałacowo-zamkowej również panował spokój. Raptem trzy osoby odpoczywały na ławkach i dwie dyskutowały o czymś zawile, stojąc przy jednej z głównych bram wejściowych do parku, znajdującej się przed Starym Zamkiem.
The palace-and-castle grounds were also quiet. Only three people were resting on benches, while two others were engaged in an involved discussion near one of the main park gates, located in front of the Old Castle.
Opuściłem park tą właśnie bramą i obszedłem dookoła katedrę w Żywcu, która jest jednym z największych zabytków miasta. Podobnie, jak wspomniana wyżej część pałacowo-zamkowa parku. Następnie przeszedłem jeszcze przez rynek, ale tam się nie zatrzymywałem. W przeciwieństwie do parku, na rynku zgromadziło się już sporo osób. Ruszyłem więc do samochodu, aby wrócić do domu.
I left the park through that very gate and walked around the Żywiec cathedral, one of the city's major landmarks. Much like the aforementioned palace-and-castle section of the park. Next, I walked through the market square but didn't stop there. Unlike the park, the square was already quite crowded. So, I headed to my car to return home.
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io