Dlaczego SOR jest pzepełniony?

khrom(2)
Published in
#reakcja
Words
1605
Reading
8 min
7y
Listen to this post
~11 min

Rozmawiając pod moim poprzednim postem z serii koronawirusowe szaleństwo z samarek69@samarek69 doszedłem do wniosku że należy wyjaśnić jeszcze jedna kwestię. Poruszył on sprawę która budzi największe wątpliwości w związku z teoriami nt tego że mamy tu w istocie do czynienia z wyreżyserowanym teatrem aniżeli, prawdziwą pandemią. Większość ludzi, szczególnie tych pracujących na SOR czy też w jakiś sposób widzących to co się dzieje w szpitalach z pierwszej ręki nie potrafi zrozumieć jak osoby takie jak ja, mogą mówić że to wszystko to wielka ściema. Bulwersują je takie artykuły i uznają że autor upadł na głowę albo też siedzi w swojej iluzorycznej bańce.

Tym artykułem (a raczej opowiadaniem) postaram się więc odpowiedzieć na tą wątpliwość i pokazać jak to możliwe że jednocześnie widzą skutki pandemii cierpienie ludzi oraz tragedie rodzin, jednak nie wyklucza to tego że pandemia jest iluzją.

Aby to zrozumieć cofniemy się do czasów zanim ktokolwiek jeszcze słyszał o nowym "zarazku".

pixabay.com

Zanim koronkowe szaleństwo ogarnęło świat...

Jest rok 2019 Państwo Kowalscy jak co dzień biegają sobie do pracy, spotykają się chodzą na imprezy, wychowują dzieci i... chorują.

Pan Tadek złapał właśnie grypę, źle się czuje ma gorączkę, dreszcze, problemy z oddychaniem bo flegma zalega mu w oskrzelach. Idzie więc do lekarza po L4.

Lekarz klepie pieczątkę strzela parafkę, radzi ciepło się trzymać, Dużo leżeć, kontrolować temperaturę i jak skoczy za bardzo, wziąć sobie coś na zbicie gorączki.

Pan Tadek wraca sobie do domu zwala się do łóżka zapuszcza TV i kładąc się na kanapie zasypia, zapominając zupełnie o termometrze - jest zbyt zmęczony. W nocy jego temperatura sięga 40 stopni ale nikt nie monitoruje jego stanu zdrowia, pan Tadek śpi sobie w najlepsze i budzi się dopiero nad ranem w mokrej od potu pościeli z gorączką 38 - nie ma tragedii. Jeszcze z 2-3 dni czuje się jakby umierał, wszystko go boli, nie może normalnie funkcjonować, robi sobie sok z cebuli i ziółka wg zaleceń babci, wcina czosnek i imbir, po czym kryzys mija i pan Tadek czuje się już na tyle dobrze że może nawet zacząć cieszyć się resztą L4 bo lekarz przepisał mu wolne na tydzień ;]

60-cio letnia Pani Danuta, leży w domu i jest bardzo osłabiona. Miała raka i była po operacji ale już wypisano ją do domu. Ktoś z rodziny przyszedł ją odwiedzić ale nie wiedział że za drzwiami pobliskiego supermarketu przez, które przechodził jeszcze 2 min temu pan Tadek, idący od doktora ze świeżo podbitym L4, kichnął. Tak rozsiany wirus (być może należący do grupy korona wirusów), który utrzymywał się jeszcze w zawiesinie w powietrzu zaraził panią Danutę i wywołał ciężką grypę. Pani Danuta jednak nie poszła do szpitala ponieważ ledwo co z niego wyszła i nie chciałą wracać. Wolała więc zostać w domu. Nie wiedziała że jej serce jest jednak w opłakanym stanie. Mimo szybkiej interwencji sanitariuszy dostaje zawału i umiera w drodze do szpitala. Przyczyna śmierci - zawał.

Nikt oprócz rodziny o tym nie słyszał, Media tropiły właśnie aferę znikających grabi ;) Sanitariuszom był smutno ale cóż zrobić tak czasem bywa w ich pracy - szybko zapomnieli. Ot kolejny pogrzeb, ludzie umierają...

Pan Remigiusz z kolei pracował na budowie nimo tego że czuł się przeziębiony. Zarzucił sobie ibuprom na ból głowy, Gripex na zbicie gorączki. Słońce, świeże powietrze + ruch oraz ogólne wysportowanie i dobra kondycja, sprawiły że jego organizm szybko się zregenerował. W nocy gorączka skoczyła mu do 40 stopni wypocił się. Następnego dnia czuł się już lepiej, więc nie poszedł do lekarza, nie wziął L4. Szef dał mu następnego dnia jeden dzień urlopu żeby doszedł do siebie.

Rok później...

Na świecie ogłoszono "pandemię" koronawirusa Covid-19.

Pan Tadek znów poczuł się źle. Poszedł po L4 jednak tym razem Lekarz miał odgórny obowiązek zrobić mu test na koronawirusa. Okazało się że pan Tadek jak rok temu również miał koronawirusa jednak tym razem wszystko wyglądało inaczej. Zamknięto go na kwarantannie zakazano opuszczać domostwa i każdego dnia odwiedzał go lekarz aby monitorować jego stan.

Okoliczna gazeta już o nim mówiła! Nagłówki w gazetce miejskiej krzyczały: Pierwszy przypadek w naszym mieście potwierdzony! Pan Tadeusz czuł presję. Był cholernie zestresowany.

Gorączka pana Tadka tak jak rok temu zaczęła sięgać 40 stopni, jednak tym razem ktoś stale monitorował temperaturę również w nocy. Procedury medyczne są jasne-zdecydowano o zagrożeniu życia trzeba nie tylko zbić gorączkę ale zabrać go na SOR.

Miał oczywiście zawalone oskrzela. Czuł że trudno mu oddychać. Mimo tego że rok temu było podobnie to on już tego nie pamiętał. Uznał że to objawy o których mówi się w mediach.

Lekarz jak to usłyszał uznał że nasilają się objawy i istnieje zagrożenie życia. Nigdy przecież nie leczył takiego wirusa (a przynajmniej takie było jego przekonanie ) nie wiedział więc jak postępować. Kierował się procedurami z ministerstwa... Był bardzo zmęczony bo dziesiątki innych Tadków którzy rok temu leżeli w domu w łózkach na L4 i oglądali sobie tv, tego roku wszyscy trafili do szpitala. Nie miał siły nawet myśleć.

Postanowiono zacząć wspomagać oddychanie pacjenta, bo takie były wytyczne przedstawione przez ministerstwo.

Cała jego rodzina również została przebadana i o 7-15% z jego bliskich trafiło do kwarantanny.

Wtedy jakimś cudem do szpitala dostał się dziennikarz i zdążył zrobić zdjęcie Pana Tadka pod tubą. Trafiło ono do lokalnej gazetki. Niektórzy ludzie, leżący w tej chwili w domach z grypą, przerażeni że też są na to chorzy, zaczęli pchać się po testy. U 7-15% wykryto korona wirusa.

Wśród nich znalazła się również nowa pani "Danuta". Trafiła na oddział bo również złapała grypę. Jej serce również było w opłakanym stanie a stres i wszystkie doniesienia przeraził ja na tyle że mimo tego iż znalazła się w dobrych rękach, też nie przeżyła. Tym razem jako przyczynę śmierci wpisano jednak: Koronawirus!

Pogrzeb był dla rodziny naprawdę traumatycznym przeżyciem, nie otrzymała ani swoich rzeczy ani też nie mogli się zbliżać do zmarłej. Zamiast pochować ją w trumnie, została spalona. Nie omieszkali się z tymi uczuciami podzielić w internecie oraz z dziennikarzami którzy tłumnie zebrali się aby porozmawiać z rodziną pierwszej ofiary nowej "plagi"

Gazety krzyczały o pierwszym przypadku śmiertelnym więc pan Remigiusz mimo swojego olewackiego podejścia również zgłosił się tym razem do lekarza. Tym bardziej że tym razem jego szef wyraźnie zażądał żeby poszedł do lekarza bo może być przecież zarażony!

Okazało się że test okazał się pozytywny. Chociaż pan Remigiusz miał silny, wysportowany organizm i przechodził infekcję niemal bezobjawowo, to służby epidemiologiczne już działały i sprawdzały wszystkich jego kolegów z pracy oraz jego szefa! Znów 7-15% przypadków było pozytywnych!

Szpitale się zapełniały a wielu pacjentów dostawało tuby. Wyglądały przerażająco, jakby zbliżał się koniec świata. Lekarze i sanitariusze nie wątpili już że sprawa jest poważna i naciskali przełożonych i rządy żeby coś z tym zrobiły.

Na lotniskach i w galeriach wprowadzono kamery rejestrujące gorączkę. Policjanci mierzyli wyrywkowo temperaturę przechodniów... Tak że kolejne 15% panów Remigiuszy, którzy dalej olewali sprawę i nie dali się porwać zbiorowej paranoi, zostało wyłapanych przez służby i zatrzymanych na kwarantannę.

Sor pękał w szwach od "umierających" na 40 stopniową gorączkę ludzi z czego, niektórzy, tak jak rok temu pani Danuta, rzeczywiście umierali. Tym razem jednak w przeciwieństwie do tego co działo się rok temu, nie byli już ofiarami Grypy, zawału czy też powikłań. Tym razem wszyscy widnieli w statystyce jako przypadki przerażającej zarazy Covid-19. Pandemii która rok temu nawiedziła wszystkich jako inna mutacja tego samego wirusa. Czym jednak różnił się rok poprzedni od teraźniejszego?

Nikt tego zarazka jeszcze nie nazwał, nikt go nie szukał, nikt nie zrobił testów i nikt nie wywołał paranoi!

Czy Łatwo jest wywołać pandemię?

Oczywiście postacie tu opisane są fikcyjne ale wszyscy znamy realia i wiemy że że historia setek tysięcy panów Tadków, Danut i Remigiuszy w prawdziwym życiu na całym świecie była podobna.

Wystarczy zajrzeć na fb, poczytać relacje osób. Tak to się właśnie nakręcało. Nie musiało być żadnego nowego wirusa wystarczyła chwytliwa nazwa i zaszczepienie samej myśli że to coś nowego.

Idee są jak nasiona rozsiewane przez wiatr, wiele pada na kamienie i nieurodzaje jednak wystarczy ze padną na podatny grunt i wydadzą plony.

Gdy natomiast przygotujemy najpierw grunt. Będziemy go nawozić nutką strachu do chorób zakaźnych przez lata, dodamy kompostowanego ogłupienia, to większość nasion strachu wyda nam bujne plony paniki...

Chociaż wydaje się to bardzo trudne do zrozumienia, wywołanie medialnej pandemii nie jest wcale takie trudne. Wystarczy parę właściwie ujętych scenek, zapewnienia że mamy do czynienia z czymś poważnym i ciśnięcie tej historyjki tak długo aż wszyscy politycy i osoby nieuwikłane się nakręcą. W pewnym momencie lawina paniki nakręca się tak jak w przedstawionej powyżej historii.

Potem wystarczy tylko trochę przerażającej muzyczki z megafonów i ludzie sami staja się swoimi żandarmami!

Mistrzowie manipulacji z za kurtyny mają już wystarczające doświadczenie gdyż od lat wciskają nam kit:

-1991 – BSE zabije nas wszystkich
-2000 – Wirus Milenijny zabije nas wszystkich
-2000 – Koniec świata zabije nas wszystkich
-2001 – Wąglik zabije nas wszystkich
-2002 – Wirus Zachodniego Nilu zabije nas wszystkich
-2003 – SARS zabije nas wszystkich
-2005 – Ptasia Grypa zabije nas wszystkich
-2006 – E.coli zabije nas wszystkich
-2008 – Załamanie rynków finansowych zabije nas wszystkich
-2009 – Świńska Grypa zabije nas wszystkich
-2012 – Kalendarz Majów zabije nas wszystkich
-2013 – Korea Północna zabije nas wszystkich
-2014 – Ebola zabije nas wszystkich
-2015 – ISIS zabije nas wszystkich
-2016 – ZIKA zabije nas wszystkich
-2018 – ASF zabije nas wszystkich
-2019 – ODRA zabije nas wszystkich
-2020 – Korona Wirus zabije nas wszystkich

Nie daj się mediom! Włącz myślenie!

Czytaj również:

Pozdrawiam wszystkich i zapraszam do czytania innych moich wpisów.

Follow<>Upvote<>Share

Dlaczego SOR jest pzepełniony? | Ecency