PiS chce okraść Polaków nie tylko z akcyzy, ale również mandatów. Choć tutaj częściowo ich bronię - niektórzy kierowcy przeginają z łamaniem prawa drogowego i zwyczajnie zasłużyli na te wyższe kary. Sam jeżdżę za szybko, ale na prostych drogach lub takich, gdzie mogę sobie na to pozwolić, jak pozwalają na to warunki atmosferyczne i droga jest wolna (+ mogę zobaczyć, czy ktoś nie nadjeżdża z 100 - kilkuset metrów). Popieram również kary, jakie wprowadzono w Danii, ale z 1 zastrzeżeniem - na drogach typu A4, S3 powinien być limit jak na niemieckich autostradach - 200km/h. Tak samo przychylam się do tego, że jak ktoś spowoduje wypadek z ofiarami, to ma im wypłacać pieniądze stosowne do szkody - w tych aspektach pisowskie prawo jest ok! Co innego natomiast w przypadku ograniczeń szybkości na drogach poza terenem zabudowanym. Nawet policja którą mijam co najmniej raz na tydzień w drodze do pracy (lub do domu), nie przestrzega tych limitów i pruje na S3 i zwykłej drodze o kilkanaście lub kilkadziesiąt km/h szybciej. Jazda ma być dynamiczna, bo inaczej powstają korki + prowokuje ona do wypadków (tak, to też zbadano - jak kierowcy poruszają się tym wolno, to przyczynia się to do ilości wypadków + spada koncentracja kierowców, którzy jak jeżdżą szybko lub odrobinę zbyt szybko, to są bardziej skupieni na drodze). Poza tym, jeden z tych przepisów (który nie został zmieniony, jak wynika z treści newsa) zakłada, że w przypadku stłuczki w "dupę", winny jest ten kierowca, ktory w nią wjechał (przez co zapłaci 1.500 zł mandatu). W praktyce będzie to wyglądać tak - jakiś ziomek potrzebuje hajsu, wyjeżdża na drogę, prowokuje stłuczkę, łapie ofiarę i...
- Nie ma pan kamerki?
- Nie mam.
- Więc nie ma pan jak udowodnić, że wina jest moja? Ok ziomek, lecimy do bankomatu - płacisz 1000-1500zł albo dzwonimy na policję i masz jeszcze gorzej. Co wybierasz?
W Rosji gdzie wprowadzono podobny przepis, tyle że z przechodniami, ludzie musieli masowo montować sobie kamery, bo była gigantyczna skala wyłudzeń. Ja nawet nie muszę przewidywać, że w Polsce będzie podobnie. Ja to po prostu wiem, wystarczy że zna się umiejętności Polaków do kombinowania - jesteśmy w tym kurewsko kreatywni. Także trzymajcie się, obyśmy mieli szczęście i nie dostali ani jednego mandatu. Aczkolwiek z tym może być czasem trudno, dzisiaj panna wskoczyła mi przed kołami mimo, że bylem tuż przed pasami i za kilka sekund bym przejechał. Niewiele trzeba było do wypadku...