Powoli wraca mi smak 偶ycia po remontowo-rozliczeniowym covidzie. Cho膰 oczywi艣cie w 偶yciu nie ma nic pewnego i choroba mo偶e wr贸ci膰. Co prawda ekipa konserwatorska znikn臋艂a z horyzontu, ale odno艣nie sprawozdania projektowego nie mam 偶adnych wie艣ci. Nie mog臋 wi臋c ca艂kowicie wcisn膮膰 gazu, bo w ka偶dej chwili mo偶e przyj艣膰 prikaz i co艣 jeszcze trzeba b臋dzie uzupe艂ni膰. Zbyt dobrze znam polsk膮 biurokracj臋.
Tak czy owak na pocz膮tek postanowi艂em skupi膰 si臋 na rzeczach konkretnych i najwa偶niejszych - czyli na pozbyciu si臋 tony py艂u z KBK. Dzi艣 rozpoczyna si臋 Wielkie Sprz膮tanie Kr贸lestwa. Jutro kontynuacja. I - znaj膮c 偶ycie - w przysz艂ym tygodniu r贸wnie偶. Zreszt膮 nie tylko o py艂 si臋 rozchodzi, bo po wystawie "Neocogito" (znikn臋艂a w po艂owie listopada) wiele rzeczy nie wr贸ci艂o na swoje miejsce. Natomiast cz臋艣膰 element贸w, kt贸re powinny znikn膮膰 - nie znikn臋艂o. Tym te偶 trzeba si臋 zaj膮膰. Przy okazji zamierzam zrobi膰 ma艂e przemeblowanie. Zobaczymy jak d艂ugo to potrwa i jaki b臋dzie efekt...