Z nowo powstałymi grami bardzo rzadko jest tak, że od razu są świetnie zbalansowane, tak że wszystko hula jak należy. Dlatego testy to podstawa. Wczoraj udało mi się pierwszy raz zagrać w grę o czeko-przemytnikach... No i okazało się, że w wariancie dla 5 osób jest zbyt łatwa dla przemytników.
Tak jak pisałem wczoraj, łatwość gry można modyfikować zmieniając mapę. Od tego więc zacząłem. Po pierwsze lekko przesunąłem nieco punkty. Obecnie 2 są w Europie Zachodniej, 3 na zachodniej granicy, 2 na wewnętrznej granicy, 3 na wschodniej granicy i 2 w ZSRR. Zredukowałem też ilość połączeń. W efekcie północne i południowe szlaki są trudniejsze.
Zrobiłem kilkanaście (jak nie więcej) symulacji i za każdym razem udawało się wykonać zadanie. Los czasem płatał figle ale nigdy na tyle, by całkowicie uniemożliwić przemyt broni i kakao. Raz jednak zabrakło kart i zastanawiam się co w tej sytuacji. Czy gra powinna się skończyć przegraną, czy wyłożone karty powinny wtedy wrócić. Ja skłaniam się ku zakończeniu rozgrywki.
Inne potestowe uwagi są następujące: