Czerwiec będzie epicki. Nie mam co do tego wątpliwości. Na początku miesiąca przeprowadzona zostanie akcja rebrandingowa. Pod koniec z kolei obchodzić będziemy 10 lat KBK. Nie ukrywam, że czuję niemałą ekscytację. Z drugiej jednak strony trochę martwi mnie mijający czas. Zostaje go coraz mniej. Postanowiłem więc spisać plan i zadania, które trzeba wykonać.
1 czerwca na ulicach Krakowa pojawią się pierwsze klucze, czyli nowe logo KBK. Będą rysowane kredą na chodnikach. Z każdym dniem będzie pojawiało się ich coraz więcej. Ostatnie wrzucone zostaną 6 czerwca, tuż przed finałem. Dodatkowo można pomalować kamienie i kłaść je w różnych miejscach (najlepiej przy ławkach).
Co trzeba zrobić:
W nocy z wtorku na środę (3/4 czerwca) na drzewach przy Placu Biskupim powiesimy klucze namalowane na płytach karton-gipsowych. Płyty są już przygotowane, trzeba tylko zrobić zaczepy.
Co trzeba zrobić:
W czwartek, 5 czerwca, zaczną pojawiać się magnesy z logiem i adresem KBK. Można je przyczepiać do wszelkich metalowych powierzchni, ale najlepszą wydają się słupy drogowe (bo jest ich dużo). Przyczepianie jest bardzo łatwe, o wiele łatwiejsze niż rozlepianie wlepek. Działanie koncentrujemy głównie w rejonie, który określimy jako właściwy dla realizacji etapu 1.
Tego samego dnia w oknach KBK powinny pojawić się już nowe informacje. Tak by osoby, które znajdą magnes przychodząc na Biskupią wiedziały, że dobrze trafiły.
Co trzeba zrobić:
W nocy z 5 na 6 czerwca na słupie ogłoszeniowym przy Krowoderskiej (widać go na zdjęciu powyżej) pojawi się duży plakat (B0 lub B0x2) z logiem i napisem "Biskupia 18". Przyczepiony zostanie na drugim poziomie (ponad innymi plakatami), co uda się dzięki drabinie (tu również będę potrzebował pomocy).
6 czerwca koło godziny 18.00 zrobimy happening. Szkicowa koncepcja jest taka by rozpocząć na Biskupiej, zrobić pochód po sąsiednich ulicach i zakończyć go na Placu Biskupim odczytaniem deklaracji niepodległości. A potem impreza w KBK. Szczegóły tej części ustalimy na najbliższym spotkaniu wolontariuszy, w poniedziałek 26 maja o godzinie 20.00.
Na pewno trzeba będzie zrobić z tego wydarzenie medialne. Pod tym względem ogłoszenie się "terytorium niezależnym" (o czym pisałem wczoraj) byłoby korzystne, bo z moich obserwacji wynika, że takie njusy dobrze się sprzedają. Przykładem jest wileńskie Zarzecze lub odkryty ostatnio przeze mnie Konsulat Praettigau na warszawskiej Pradze. Do samej definicji (lub w ogóle jej braku) jeszcze wrócę. W tym wpisie chciałem tylko zarysować perspektywę pierwszego tygodnia czerwca i planowanego rebrandingu. Cóż, czasu jest już niewiele i trzeba zwiększyć obroty...
PS. Na zdjęciu próbny magnes. Jeszcze bez adresu. Ciekaw jestem jak długo powisi na tym słupie.