Pod koniec kwietnia ubiegłego roku pomalowaliśmy podłogę w KBK. Była to wielka operacja logistyczna. Trzeba było wszystko wynieść. Opisałem zresztą wszystko i jest na blockchainie. Trzy miesiące później poprawiłem, bo pojawiły się już zarysowania. Dodałem też ornament, który po kilku miesiącach zniknął. Ostały się tylko małe ślady. No i od tamtego czasu nic już nie robiłem.
Pierwotnie planowałem odświeżyć podłogę latem tego roku, ale jak zwykle na planowaniu się skończyło. Rzeczy do zrobienia było sporo. Więcej czasu niż się spodziewałem pożarły mi rolki. W efekcie podłoga została taka jaka była, czyli mocno zdarta. Przy zamiataniu widać było efekt ścierania, czyli drobny pył.
Jeszcze w trakcie sobotnich planszówek uznałem, że to jest ten dzień, kiedy trzeba się za to zabrać. Po wydarzeniu wyniosłem stoły i krzesła, umyłem podłogę i pomalowałem dwa razy. Zajęło to jakieś 2 godziny. A potem jeszcze ponad godzina malowania wzoru. Przez kilka miesięcy będzie spokój.
Na pewno są lepsze metody konserwacji betonowej wylewki: żywice epoksydowe et cetera. Problem w tym, że zrobienie czegoś takiego wymagałoby zamknięcia KBK przynajmniej na jeden dzień, a nie wiem czy chcę doprowadzać do takiej sytuacji.