Ciąg dalszy parszywego dzionka ...

Words
130
Reading
1 min
5y
Listen to this post
~1 min

Cóż po 18 okazało się, że ktoś sprzątnął jeszcze dwa nasze rowery z rowerowni (pomieszczenie w piwnicy, zamykane) spięte jednym zapięciem czy coś, zauważył to T. współlokator.
W sumie nie miałem już nawet pomysłu jak to skomentować i co zrobić ale sąsiedzi z 1-szego (?) piętra wezwali policję bo im też coś zginęło.
Po pewnym spięciu z mamą (poszło o głupoty jak to w życiu bywa) musiałem wyjść na spacer odreagować, zostawiłem nawet swój rower pod blokiem nieodpięty żeby przejść się wzdłuż rzeczki - Białuchy i właściwie dalej aż na Topolową i z powrotem.

Niezły spacer, herbata u kolegi i chwila spacero-biegu z powrotem, zdecydowanie muszę częściej, choć raz dziennie wychodzić z domu.

zdjęcie bez związku

_duetJazowy277981784_5296168173775604_6130512883211199763_n.jpg

Dzisiejszy dzień uznaję oficjalnie za w większości zmarnowany, ale lata coraz bliżej :) !

Ciąg dalszy parszywego dzionka ... | Ecency