Helios kojarzy się większości z kinem, ale sympatykom fotografii z ciekawym rosyjskim obiektywem. Skuszona przez znajomego na Instagramie zakupiłam obiektyw (cena Ok 200 zł wraz z adapterem; jest to obiektyw manualny, analogowy). Jakość, cóż. Zależy. Więcej jednak zależy od mojego astygmatyzmu i w tym momencie robiąc zdjęcia tym szkłem zmuszona jestem nosić okulary. Choć są lekkie, to nie jestem do tego przyzwyczajona.
Ogólnie polecam analogowe szkła do aparatów cyfrowych. Świetnym przykładem ich wykorzystania jest profil ma fb Palecwnosie. Choć ostatnio pan ten czyni ujęcia analogiami, to jednak zjeżdżając trochę w dół można natknąć się na ciekawe prace z wykorzystaniem tego tylu sprzętu. Ze swojej strony mogę dodać iż nie będzie to jedyny taki obiektyw w mojej kolekcji. Posiada on w miarę uniwersalne mocowanie M-42, które posiada np Zeiss.
Ważna rzecz!
Ponieważ każda firma ma swoje dziwne parametry techniczne (Sony, Nikon, Canon). Trzeba zwrócić uwagę na ustawienie obiektywu względem aparatu. Ja używam go tylko do Canona 60D, nie jest pełna klatka, ale przy Canonie działa bardzo sprawnie. Co do Nikona, słyszałam opinie, ze najlepiej kupić przerobiony, który można znaleźć choćby i na ebay. Na Sonym również działa w porządku.
Przy pełnej klatce obiektyw taki chodzi bardzo sprawnie, dając mniejszy blur and bokeh, co może być niewystarczającym, naturalnym efektem z obiektywu.
Dla artystów i praktykujących dłużej jest to ciekawe narzędzie z dobrymi efektami, dobrze używane może przynieść świetne rezultaty.
Dla pasjonatów to miła odmiana od kombinowania „czym jest przysłona”.
Poniżej kilka ujęć z ostatniej wyprawy do ogrodu botanicznego