Wczoraj bym zapomniał wrzucić raport z Actifit, ale co ja będę się powtarzał, jak cała moja "aktywność" skupia się na pracy fizycznej w robocie. Wczoraj miałem trochę łażenia, że pod koniec dniówki nie miałem na nic siły. Nie wiem jakim cudem doszedłem do domu. Miałem po prostu dość. Wszystko mnie bolało, całym mną "telepało". Potem już nie wychodziłem z domu, chociaż zakupy same się nie zrobią.